Prawo do rekompensat przysługuje jedynie aresztowanym i internowanym. Ci, którzy uniknęli więzienia, ale ponieśli straty, odszkodowań nie dostaną.

Zdaniem TK to do decyzji ustawodawcy należy ewentualne wprowadzenie rekompensat dla represjonowanych w PRL, wobec których wydano decyzje o aresztowaniu lub internowaniu, lecz ich nie wykonano. Sędzia Wojciech Hermeliński, podkreślał, że jeśli brak prawa do takiego odszkodowania był świadomą decyzją ustawodawcy, to TK musi umorzyć taką sprawę. Zdanie odrębne złożyła jednak sędzia Małgorzata Pyziak-Szafnicka.

Przekonywała, że nie widzi podstaw, by różnicować sytuację tych, wobec których wykonano decyzję o pozbawieniu wolności, i tych, wobec których "tylko" ją wydano. - Warunkiem odszkodowania za wydanie takiej decyzji powinno być rzeczywiste poniesienie szkody - dodała.

Adwokat jednego ze skarżących mec. Michał Skwarzyński powiedział, że bez uzasadnienia pisemnego w tej sprawie trudno mu komentować decyzję Trybunały Konstytucyjnego. Zwrócił jednak uwagę, że można zaskarżyć sprawę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu. Inicjatywę w sprawie może też podjąć RPO.

Z kolei sam Alfred Bondos podkreślał, że jest mu przykro, iż państwo polskie nie traktuje obywateli równo. Co dalej, tego jeszcze nie wie. Sprawę musi przedyskutować z adwokatem. 

Przed Trybunałem mówił, jego życie po 13 grudnia 1981 r., gdy musiał uciekać przed internowaniem legło w gruzach. Podkreślał, że jego rodzina wegetowała, kiedy się ukrywał, bo nie mógł jej zabezpieczyć materialnie. 

Z koeli Trybunał podkreślił, że w obecnym stanie prawnym właściwym sposobem dochodzenia roszczeń z tytułu represji nieobjętych zakresem zaskarżonej ustawy jest droga cywilna.