"W związku z faktem, że wyniki przeprowadzonych wcześniej testów nie były dla ministerstwa w pełni satysfakcjonujące, podjęto decyzję o przesunięciu o dwa miesiące terminu wdrożenia nowego Systemu Rejestrów Państwowych. Stosowane prace legislacyjne polegające na zmianie ustawy o dowodach osobistych i ustawie o ewidencji ludności są przygotowywane w MSW. Zmiany przewidziane w tych ustawach wejdą w życie 1 marca 2015 roku" - poinformowała Małgorzata Woźniak, rzeczniczka Ministerstwa Spraw Wewnętrznych w dzisiejszym komunikacie rozesłanym do mediów.

Decyzja MSW ma najprawdopodobniej związek z naszą dzisiejszą publikacją w "Dzienniku Gazecie Prawnej". Napisaliśmy m.in. o urzędach stanu cywilnego, które obawiały się całkowitego paraliżu po Nowym Roku w związku ze zmianami szykowanymi przez MSW i podległy mu Centralny Ośrodek Informatyki. Urzędnicy wciąż mają problemy z obsługą oprogramowania (które mieliśmy okazję sami przetestować), w samej aplikacji wciąż jest sporo błędów, w dodatku pojawił się spory problem z migracją ok. 30 mln akt stanu cywilnego z obecnie używanych przez urzędy systemów do nowego. CZYTAJ WIĘCEJ >>>

Wcześniej pisaliśmy też m.in. o przetargu zorganizowanym przez MSW na zapewnienie wszystkim lokalnym urzędom w Polsce łączy dedykowanych, dzięki którym będą mogły "komunikować się" z nowym systemem rejestrów państwowych. Wykonawcę wyłoniono dopiero 7 listopada br., a termin realizacji wyznaczono na koniec grudnia. Jak mówiły nam osoby z branży, dotrzymanie tego terminu było nierealne. Pikanterii sprawie dodaje fakt, że przetarg wygrała firma, w której pracują dwaj byli urzędnicy MSW: Marcin Jabłoński i Rafał Magryś. Pierwszy odpowiadał w resorcie m.in. za bezpieczeństwo i porządek publiczny, a także za nadzór nad policją oraz BOR. Drugi nadzorował pion informatyczny MSW. Firma zapewnia, że nie ma mowy o konflikcie interesów, gdyż obaj panowie zakończyli pracę w resorcie jeszcze przed rozpisaniem przetargu.

Pogłoski o tym, że resort może przesunąć termin informatycznej rewolucji w urzędach, krążyły już od kilkunastu tygodni. O swoich obawach coraz głośniej mówili przedstawiciele samorządów i pracownicy urzędów stanu cywilnego. Do tej pory MSW zapewniało, że wszystko ruszy zgodnie z planem. Dziś okazało się, że – zgodnie z naszymi doniesieniami – nie jest tak różowo. MSW dziś oficjalnie przyznało, że wdrożenie Systemu Rejestrów Państwowych "obarczone jest dużym ryzykiem".

"Ministerstwo chciało mieć pewność, że w ich działaniu nie pojawią się nieprawidłowości, które zakłóciłyby płynną obsługę mieszkańców. […] W związku z podjętymi decyzjami informujemy, że po 1 stycznia 2015 roku obywatele zostaną obsłużeni na dotychczasowych zasadach" – podaje MSW.

Resort dodaje, że ustawa Prawo o aktach stanu cywilnego przewiduje 6-miesięczny okres przejściowy. "Oznacza to, że urzędy stanu cywilnego przez 6 miesięcy będą mogły pracować na tych samych zasadach co do tej pory. Bowiem mimo wdrożenia nowego systemu ustawa zapewnia równoległe funkcjonowanie dotychczasowych aplikacji (6 miesięcy)" – dodaje resort.