- Dziecko jest w stanie stabilnym. Przebywa na oddziale intensywnej terapii - mówi gazeta.pl Magdalena Oberc, rzeczniczka Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Prokocimiu.

Wiadomo, że noworodek ma złamany obojczyk, przedramię i stłuczenia głowy.

To, jak przebiegało całe zdarzenie, nie jest już takie pewne, bo rodzina i pielęgniarka przedstawiają różne wersje wydarzeń.

Ojciec dziecka przekonuje, że dziecko uderzyło najpierw o ścianę, a dopiero potem o podłogę. Wskazują przy tym, że pielęgniarka miała wysokie koturny. Ona sama utrzymuje z kolei, że choć straciła równowagę, to jednak dziecka nie wypuściła z rąk.

Szpital zapewnia, że "personel w trakcie udzielania świadczeń medycznych posiada odzież i obuwie zgodne z obowiązującymi zasadami". 

Poród odbywał się nocą w Boże Narodzenie w Szpitalu im. Czerwiakowskiego w Krakowie. 

CZYTAJ TEŻ: Jak zamieniliśmy lekarzy na rzeźników w kitlach >>>