To wnioski z badań przeprowadzonych przez Millward Brown na zlecenie stowarzyszenia Klon/Jawor (próba 1001 osób). Zła wróżba przed XXIII finałem akcji? Choć przedstawiciele fundacji zaprzeczają, przypominając, że WOŚP co rok bije finansowe rekordy, od dwóch lat spada jednak kwota, którą Orkiestra deklaruje jako zebraną w dniu finału.

Poziom filantropii w Polsce w ciągu ostatnich pięciu lat wzrastał. Jeszcze w 2013 r. troje na czworo z nas deklarowało, że przekazało pieniądze lub pomoc rzeczową potrzebującym. Badania z listopada 2014 r. pokazały jednak, że ten trend się załamał. W 2014 r. do portfela sięgnęło tylko 66 proc. Tak źle nie było od trzech lat.

Co roku słyszę, że z działaniami charytatywnymi jest w Polsce coraz gorzej. Zawsze w odpowiedzi pokazujemy to, jak gra WOŚP. Ludzi, którzy chcą być z nami, jest tylu, że musieliśmy przyjąć limit 120 tys. wolontariuszy. Od wielu lat sztaby zgłaszają nam znacznie większą gotowość – komentuje Krzysztof Dobies, rzecznik Orkiestry. – Nie widzimy żadnych symptomów tego, by zapał darczyńców osłabł. Finał przed nami, więc oczywiście jeszcze nie wiemy, ile uda nam się zebrać w tym roku. Akcje internetowe przynoszą na razie wynik podobny do ubiegłego – prognozuje.

Choć rzecznik uspokaja, z roku na rok spada jednak kwota, której zebranie Orkiestra deklaruje w dniu finału. W 2012 r. było to 40 mln zł, rok później – 39 mln. W 2014 – już 35 mln. – Tak naprawdę liczenie pieniędzy zaczyna się dopiero wieczorem, sztaby mają czas na dokładne rozliczenie zbiórki do końca stycznia. Na koniec finału podajemy szacunkowy wynik, obliczony na podstawie wstępnych meldunków – wyjaśnia Dobies.

ZOBACZ TEŻ: Piekarczyk uderza w Owsiaka i Woodstock: Megalomania i zadęcie. Nie ciągnie mnie tam>>>

Dlaczego Polacy rzadziej przekazują pieniądze organizacjom pozarządowym? – Sami wciąż się zastanawiamy. Inne nasze badania pokazują, że wizerunek organizacji pozarządowych jest gorszy niż przed rokiem. Postrzegamy je jako mniej efektywne i mniej uczciwe niż kiedyś – tłumaczy Piotr Adamiak ze stowarzyszenia Klon/Jawor. To może być problemem także w przypadku Orkiestry – rok po roku staje się ona obiektem krytyki konserwatywnych publicystów. Zarzucają jej zbyt duże wydatki na administrację i zaangażowanie w spory ideologiczne.

Na przekazywanie pieniędzy organizacjom pozarządowym może mieć wpływ także ogólna sytuacja w kraju. Zaufanie społeczne od lat utrzymuje się u nas na niskim poziomie – średnia odpowiedzi na pytanie, czy większości ludzi można ufać, wynosi w Polsce 4,11 pkt, wynika z europejskiego badania ESS. W rankingu wyprzedzamy tylko Słowację, która zyskuje 3,83 pkt, i Portugalię (3,61 pkt). Dla porównania – najwyższymi wskaźnikami zaufania cieszą się mieszkańcy Skandynawii (6 pkt i powyżej). Kiedy w Instytucie Filozofii i Socjologii PAN prezentowano wyniki tych badań, komentował je prof. Andrzej Rychard. W jego ocenie stopniowe obniżanie się i tak bardzo już niskiego poziomu zaufania można tłumaczyć polaryzacją sceny politycznej. Gwałtowny konflikt polityczny przeniósł się z warstwy językowej na istniejące już podziały społeczne, budując między ludźmi mur.

Niezmiennie filantropia jest powiązana z wykształceniem i dochodem. To osoby z wykształceniem wyższym częściej niż z podstawowym i zawodowym, a także z zamożniejszych gospodarstw domowych, angażują się w pomaganie. Ponadto filantropami są częściej osoby z miast powyżej 50 tys. mieszkańców niż mieszkańcy mniejszych miast i wsi.

Filar społeczeństwa obywatelskiego skruszał i się rozpada

W 2014 r. ubyło filantropów. Dlaczego?

Prof. Janusz Czapiński psycholog społeczny, autor "Diagnozy Społecznej": Sektorem pozarządowym wstrząsały afery – była fundacja Maciuś, która przeszacowała liczbę głodnych dzieci w Polsce i zbierała na ten cel pieniądze. Okazało się, że duża część tych środków wyciekła za granicę. Później fundacja Kid Protect, której szef Jakub Śpiewak umilał sobie życie za pieniądze tych, którzy przekazywali grosz na ochronę dzieci przed zagrożeniami. To odbiło się na naszej skłonności do filantropii.

Czy zaufanie da się jakoś odbudować?

Polacy mają niski poziom zaufania do innych ludzi. Być może organizacje pozarządowe mogłyby sobie z tym poradzić, gdyby działały inaczej. Badania Stowarzyszenia Klon/Jawor pokazały, że z blisko 100 tys. organizacji zarejestrowanych w kraju połowa jest uśpiona. A te, które pracują, mają problemy z komunikowaniem swoich działań. Jednym z kluczy do sukcesów WOŚP jest to, że wiadomo, ile urządzeń trafia do szpitali dzięki tym składkom. Generalnie bardziej ufamy dużym, rozpoznawalnym organizacjom. Wokół Orkiestry tworzy się grupa, w ramach której działamy razem. A poza tym jesteśmy w telewizji.

Ale liczba wspierających WOŚP spada.

Orkiestra też wywołuje kontrowersje – zarzuca się, że duża część pieniędzy zebranych w jej ramach jest przekazywana na administrację. Jak już mówimy o tym, kto najmniej traci zaufanie, jest to Caritas, który rzadko pojawia się w mediach, ale pełni widoczną dla ludzi pożyteczną rolę.

Jak pan widzi przyszłość organizacji pozarządowych w Polsce?

Być może w świadomości dokona się selekcja na te organizacje, które warto wspomagać, i te, którym nie warto dawać pieniędzy. Moim zdaniem jednak filar społeczeństwa obywatelskiego skruszał i się rozpada.