Jak mówił rzecznik, załoga w zakończonym referendum w większości opowiedziała się za przeprowadzeniem takiej akcji. Za były 18 tysięcy 474 osoby, przeciwko 236 pracowników. 

Piotr Szereda dodał, że wstępny scenariusz protestu jest już przygotowany. Podkreślał, że decyzja o rozpoczęciu akcji wiąże się z dużą odpowiedzialnością, bo w Jastrzębskiej Spółce Węglowej zatrudnionych jest 26 tysięcy osób. Szereda dodał, że sztab protestacyjny pracuje jeszcze nad szczegółami, a o tym jak będzie przebiegać akcja, poinformuje jutro o szóstej rano.

Rzecznik dodał, że związkowcy nie chcą rozmawiać z zarządem, bo - według nich - łamie on prawo. Traktuje pracowników jak klientów z Biedronki - powiedział Szereda. Przychodzi codziennie i rzuca na stół inną propozycją. W dodatku za każdym razem gorszą - mówił rzecznik.

>>>Czytaj także: Górnicy JSW o krok od strajku. Pretekstem jest... zupa z wkładką

Związkowcy chcą odwołania zarządu Spółki. Czekają na rozmowy z radą nadzorczą i właścicielem.  W ubiegłym tygodniu zarząd Spółki przedstawił plan oszczędnościowy, mający na celu poprawienie jej kondycji. Wypowiedział trzy porozumienia zbiorowe zawarte ze związkami zawodowymi. Chce między innymi zamrożenia płac, zmniejszenia deputatu węglowego, rezygnacji z dopłat do zwolnień lekarskich i uzależnienia wypłaty czternastej pensji od zysku firmy.

>>>Czytaj także: Prezes JSW wypowiada umowę ze związkami. Będą nowe protesty?