Rzecznik prasowy komendanta stołecznego policji, starszy aspirant Mariusz Mrozek powiedział Informacyjnej Agencji Radiowej, że funkcjonariusze nie wpuszczą protestujących rolników do Warszawy. W mieście obowiązuje bowiem zakaz ruchu ciągników, a, jak powiedział rzecznik, przepisy drogowe są jednakowe dla wszystkich. Aspirant Mrozek dodał, że policjanci wyjaśnią rolnikom, iż nie mogą dalej jechać.

Rozmówca IAR dodał, że policja przygotowała objazd dla kierowców jadących do Warszawy od strony Lublina. W miejscowości Brzeziny trzeba skręcić na Wiązowną i Józefów, a potem wjechać do Warszawy Wałem Miedzeszyńskim.

Aspirant Mrozek dodał, że pod Warszawą jest tylko jedna kolumna ciągników, zatrzymana w Zakręcie. Na innych drogach w rejonie stolicy nie ma utrudnień związanych z protestem.

Blokady dróg trwają natomiast w kilku miejscowościach w kraju. Członkowie rolniczych związków zawodowych domagają się między innymi wypłaty odszkodowań za szkody spowodowane przez dziki, zwrotu kwot mlecznych oraz interwencji na rynku trzody.

Fiasko rozmów z ministrem

Związkowcy z OPZZ podjęli decyzję o kontynuacji protestu po tym jak ich liderzy wyszli ze spotkania ministra Marka Sawickiego z rolnikami. Sławomir Izdebski zapowiedział, że rolnicy zostają w Warszawie aż do zwycięstwa. Lider rolniczego protestu na miejsce zbiórki wyznaczył plac na granicy Warszawy przy drodze prowadzącej w kierunku Siedlec.

Rolnicy z OPZZ blokują wschodni wjazd do Warszawy. Około 120 ciągników zajęło kilka kilometrów jednego pasa krajowej dwójki. Dalej wjechać nie mogą, bo zabraniają tego przepisy ruchu drogowego. Tutaj czekają na rozwój sytuacji.

CZYTAJ WIĘCEJ: Szef "S" grozi sądem posłowi PO >>>>

Związkowcy na ciągnikach nie ukrywają rozgoryczenia fiaskiem rozmów w resorcie rolnictwa. Kilkuset gospodarzy zatrzymało się między miejscowością Zakręt, a warszawską dzielnicą Wesoła. Czekają na dalsze wskazówki od swoich liderów. Niewykluczone, że zostaną tam jeszcze jakiś czas.