Są tam zarówno osoby manifestujące wcześniej przed Ministerstwem Rolnictwa, a także gospodarze jadący na ciągnikach ze Zdan oraz kolejni rolnicy dojeżdżający na miejsce Podlasia. Zapowiadają, że mimo mrozu i wycieńczenia będą stanowczo domagali się spełnienia swoich postulatów. Są nimi: dopłaty do produkcji surowców oraz wysokie odszkodowania za szkody łowieckie.

Kontynuacja protestu to efekt opuszczenia rozmów w Ministerstwie Rolnictwa przez związkowców z OPZZ . Ich zdaniem, rząd nie chce spełnić ich postulatów, dlatego protesty muszą być kontynuowane. Maszyny będą więc blokować krajową dwójkę co najmniej do czwartku.

To oznacza kolejne komunikacyjne kłopoty, szczególnie podczas porannego szczytu.

Rozmowy w ministerstwie rolnictwa kontynuowało kilkanaście organizacji rolniczych, zaproszonych na spotkanie oprócz OPZZ-tu. Ich wynikiem jest powołanie sześciu zespołów, które mają rozwiązać najpilniejsze sprawy rolników.

CZYTAJ TEŻ: Kolejarze też będą protestować? Ogłaszają pogotowie strajkowe >>>