Łódź RIB 301-Ł3 była gotowa do użycia, znajdowała się w pobliżu Portu Żerańskiego. Był już przygotowany przewoźnik z lawetą do transportu łodzi - mówi portalowi tvnwarszawa.pl zastępca komendanta warszawskich strażaków, starszy brygadier Wojciech Łągiewka. Kanał Żerański to bowiem jedyne miejsce, gdzie można tę jednostkę bezpiecznie zwodować. 

Nic więc dziwnego, że były szef warszawskiej jednostki ratownictwa wodnego uważa ten strażacki zakup za całkowicie bezsensowny. W ogóle nie nadaje się pływania po Wiśle, bo ma zbyt duże zanurzenie - ok. 60 cm. Bez obawy zniszczenia dwóch potężnych, nieosłoniętych śrub, które napędzają tę łódź, można jej używać tylko przy wysokiej wodzie - tłumaczy Maciej Kalinowski. Tego zakupu nie skonsultowano z fachowcami, w efekcie Warszawa jest jedyną europejską stolicą pozbawioną jednostki z prawdziwego zdarzenia do działań pożarniczych prowadzonych z wody - podsumowuje. 

ZOBACZ TAKŻE: Nielegalna instalacja na Moście Łazienkowskim? Afera po pożarze>>>