Teoretycznie System Rejestrów Państwowych i związana z nim aplikacja Źródło mają umożliwić załatwianie spraw, takich jak złożenie wniosku o dowód osobisty czy uzyskanie odpisu aktu w dowolnym urzędzie gminy. 1 marca zostały one podpięte do nowego systemu przygotowanego przez MSW i podległy mu Centralny Ośrodek Informatyki (COI). Wtedy wszystko działało. Problemy pojawiły się wczoraj, gdy do urzędów zawitali pierwsi petenci.

CZYTAJ WIĘCEJ: Po co komu nowy dowód? Tłumaczy wiceszef MSW >>>

Na razie nie ziścił się najczarniejszy scenariusz w postaci ogólnopolskiej zapaści, której najbardziej obawiały się samorządy. Jednak wiele z nich narzeka na kłopoty z wydajnością systemu, co rodzi problemy przy obsłudze mieszkańców. Tak się wczoraj działo m.in. w Krakowie. – MSW nie zapewniło odpowiedniej płynności łącz. System zawiesza się, przez co obsługa obywateli trwa dużo dłużej niż wcześniej, a to z kolei powoduje kolejki – mówi nam Filip Szatanik z krakowskiego urzędu miasta.

Niespokojnie było też w Grudziądzu. – Mamy trudności z łącznością. Wprowadzane przez nas wnioski giną w systemie i musimy je wprowadzać od nowa. Interesanci stają się przez to coraz bardziej nerwowi. Niektórzy muszą stać przy okienku nawet przez godzinę. Wszystko zależy od tego, czy system się zawiesi – opowiada naczelnik wydziału spraw obywatelskich urzędu miasta Renata Rybczyńska. I dodaje, że urzędnicy w takich sytuacjach starają się przyjmować wnioski od obywateli i realizować je w późniejszym terminie. Ale brakuje mocy przerobowych. – Dlatego radzimy niektórym interesantom, by spróbowali odwiedzić urząd innego dnia – przyznaje pani naczelnik.

Problemy z załatwieniem formalności mieli w poniedziałek także mieszkańcy Gdyni. – Komputery się zawieszają. Wchodzimy w system, potem ikonka cały czas nam się kręci. Po prostu nie możemy dalej pracować – stwierdziła w rozmowie z RMF FM Danuta Peplińska, kierownik referatu dowodów osobistych w Urzędzie Miasta Gdyni. Kłopoty mają też urzędy stanu cywilnego. USC w Częstochowie nie miał wczoraj możliwości nadania w nowym systemie numeru PESEL. Ale nawet w pełni działający system nie gwarantowałby załatwienia sprawy od ręki. Wszystko dlatego, że urzędnicy nie nadążają z pracą.

W związku z przejściem na nowy system od połowy lutego wstrzymano nadawanie numerów PESEL noworodkom i aktualizację innych danych stanu cywilnego. Uzbierała się sterta zaległości, które musimy nadrabiać, a dochodzą przecież sprawy bieżące – narzeka Rafał Bednarz, kierownik częstochowskiego USC. – Wcześniej sporządzenie aktu urodzenia zajmowało średnio 12 minut, teraz minimum pół godziny, a jeśli dochodzi do tego konieczność przyjęcia oświadczeń o uznaniu ojcostwa, procedura wydłuża się do 50 minut. Pierwszego klienta obsługiwaliśmy 70 minut – wylicza kierownik. Z naszych ustaleń wynika, że wczoraj do godz. 15 USC w całym kraju sporządziły 1522 akty urodzeń. Tyle samo powinno powstać nowych numerów PESEL. Ale tych było o 195 mniej.

Problematyczne okazują się nawet przepisy, które pozwalają wszystkim USC przez kolejne pół roku pracować na dotychczasowych zasadach. Część urzędów pracuje w ten właśnie sposób, pozostałe – już na nowych systemach. Rodzą się więc problemy z komunikacją między nimi. – Zamówienia na odpisy aktów wpływają przez Źródło z całej Polski, a my nie zawsze wiemy, skąd płynie zlecenie. Zorientujemy się zapewne dopiero wtedy, gdy będą jakieś telefony ponaglające. Już pojawiają się pierwsze skargi na przewlekłość działania urzędu. Odpisy będziemy wysyłać pocztą, więc procedura zamiast potrwać chwilę, przedłuży się do kilku lub nawet kilkunastu dni – załamuje ręce jeden z naszych rozmówców z warszawskiego USC.

MSW twierdzi, że sytuacja jest pod kontrolą, a wszelkie kłopoty dotyczące działania systemu samorządowcy mogą zgłaszać specjalnemu zespołowi 25 konsultantów. – Do godziny 10.20 gminy przekazały 353 zgłoszenia związane z Systemem Rejestrów Państwowych (do 12.00 było ich już 640 – red.). Dotyczą one głównie logowania do systemu oraz kart dostępu do aplikacji. Niektóre ze zgłoszeń związane są też z konfiguracją sprzętu – wymieniała w poniedziałek rzeczniczka MSW Małgorzata Woźniak. Resort jednocześnie przypomina gminom, że nawet jeśli wystąpią problemy z systemem, nie zwalnia ich to z obowiązku obsłużenia obywatela, a samorządy zostały wcześniej poinformowane, jak należy załatwiać poszczególne sprawy w przypadku przejściowych niedogodności.

Z kolei Piotr Mierzwiński z COI zapewnia, że rządowi informatycy starają się na bieżąco rozwiązywać wszelkie problemy. – 40 proc. zgłoszeń rozwiązano w poniedziałek przed południem. Wśród nich był także problem systemowy o charakterze globalnym, związany z procesem wydawania dowodu osobistego. Tutaj wystarczyły nam cztery godziny, aby odpowiednie poprawki wdrożyć do systemu produkcyjnego – tłumaczy i dodaje, że nie wszystkie problemy były wynikiem błędów w systemie. Niektórzy urzędnicy gubili się w nowej rzeczywistości. – Duża część zgłoszeń to pytania o nowe procedury (wraz z wdrożeniem Systemu Rejestrów Państwowych wchodzą w życie trzy ustawy oraz narzędzia do ich realizacji) czy sposoby załatwiania poszczególnych spraw w aplikacji Źródło – wskazuje Mierzwiński.

ZOBACZ TAKŻE: Dlaczego Polacy wystraszyli się nowych dowodów? >>>