Sąsiedzi na policję zadzwonili po godzinie 21. Twierdzili, że w mieszkaniu za ścianą słyszeli strzały. Policjanci, którzy przyjechali na miejsce, próbowali dostać się do środka, ale na ich wezwania nikt nie odpowiadał. Sforsowali więc drzwi, a wewnątrz znaleźli ciało kobiety leżące na podłodze oraz w fotelu ciało mężczyzny. W mieszkaniu były również zwłoki dziecka - półtorarocznego chłopca. Wszyscy mieli rany postrzałowe.

Jak podaje TVN24, wiadomo już, że strzały zostały oddane z policyjnej broni służbowej. Nie wiadomo jednak, kto strzelał. Stacja podaje również, że w ostatnim czasie w mieszkaniu małżeństwa miało często dochodzić do awantur. Zmarli funkcjonariusze byli policjantami z długim stażem.