Dziś ma być wiadomo, który z trzech śmigłowców oferowanych w przetargu dla wojska został zakwalifikowany do praktycznych prób. Jak zapowiadało MON, może to być więcej niż jedna konstrukcja. Chodzi o 70 maszyn, które mają służyć w polskiej armii.

Tomasz Kasperski z komisji zakładowej NSZZ Solidarność w PZL Agusta-Westland Świdnik uważa, że ta właśnie firma ma najlepszą ofertę. - Pracodawca od kilku lat inwestuje także w rozwój regionu - przekonywał poranny gość Radia Lublin. I dodał: Gdyby brać pod uwagę tylko merytoryczne zagadnienia, to bylibyśmy spokojni, że wygramy ten przetarg. Zaznaczył, że pojawiają się pogłoski, jakoby w grę wchodziła polityka, a w tym przypadku preferowani są Francuzi.

ZOBACZ TAKŻE: Francuzi w ostatniej chwili podbili stawkę. Ale czy to wystarczy? >>>

O kontrakt ubiegają się trzej producenci: amerykańska firma Sikorsky i należący do niej PZL Mielec, oferujące śmigłowiec Black Hawk, a także wchodzące w skład włosko-brytyjskiej grupy AgustaWestland zakłady PZL Świdnik - oferujące maszynę AW149 oraz konsorcjum zawiązane przez Airbus Helicopters (dawniej Eurocopter) z maszyną H225M.

"Patrioty nie są idealne"

System Patriot nie jest idealny dla Polski - ocenia Jacek Bartosiak z Narodowego Centrum Studiów Strategicznych. Wybór Patriotów to kwestia dość dyskusyjna - uważa  Jacek Bartosiak z Narodowego Centrum Studiów Strategicznych. Gość Polskiego Radia 24 zaznacza, że pociski mają swoje wady, są też konstrukcją mało nowoczesną. Dlatego według niego ważniejszym argumentem było raczej strategiczne znaczenie Stanów Zjednoczonych.

Decyzja o wyborze francuskiego helikoptera, jeśli się potwierdzi, też była w opinii Bartosiaka podyktowana względami politycznymi. Było tu jednak mniej kontrowersji, bo rozważane śmigłowce mają podobne parametry, więcej różnic było pomiędzy pociskami.

Coś dla USA, coś dla Europy

Wojciech Łuczak, wydawca miesięcznika "Raport: Wojsko Technika Obronność", komentując spodziewane decyzje, podkreśla, że polski system zakupowy to piramida ustawiona wierzchołkiem w dół. Zdaniem gościa Polskiego Radia 24, przed wyborem systemu obrony Patriotów zabrakło głębszej analizy i dyskusji ze społeczeństwem o tym, co dokładnie system ma chronić.

W opinii specjalisty, niezależnie od chęci dotrzymania terminów, podjęcie decyzji jest częścią kampanii prezydenckiej. Również wybór dostawcy helikopterów dla polskiego wojska ma - jego zdaniem - charakter polityczny. Łuczak przypuszcza, że chodzi o rozegranie decyzji, gdy wybór pada zarówno na Stany Zjednoczone, jak i na Europę. Caracal nie jest, w jego opinii, śmigłowcem złym, ale nie jest to też koncepcja najbardziej oszczędna.

Wojciech Łuczak zastrzega, że wciąż czekamy na oficjalne potwierdzenie wyborów przez administrację państwową. Program obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej "Wisła" ma zostać dziś omówiony na posiedzeniu rządu.

CZYTAJ WIĘCEJ: Czym będzie polska mała tarcza przeciwrakietowa? >>>