Jak zapowiedział minister spraw zagranicznych Grzegorz Schetyna w Radiu ZET, oficjalna decyzja w tej kwestii zapadnie dziś po południu.

O tym, czy rzeczywiście Nocne Wilki nie dostaną zezwolenia na wjazd, zadecyduje Ministerstwo Spraw Wewnętrznych. Na razie nikt z resortu sprawy nie chce oficjalnie skomentować. - Nic nie mogę powiedzieć, proszę czekać na komunikat - ucięła rozmowę rzeczniczka MSW Małgorzata Woźniak.

W nieoficjalnych rozmowach urzędnicy MSW przyznają, że woli wpuszczenia Rosjan do Polski nie ma. Głównie ze strachu przed prowokacją (np. zamieszkami), którą może potem chcieć wykorzystać Rosja. - Przejazd zostanie zablokowany na 95 procent. Ostatecznie zdecyduje kierownictwo - zdradził nam jeden z pracowników MSW.

Aby wjechać do Polski i potem dotrzeć do Berlina, Nocne Wilki potrzebują tzw. wizy Schengen. - Krótkoterminowa wiza wydawana przez jedno z państw członkowskich strefy Schengen uprawnia jej właściciela to podróżowania przez 26 krajów tejże strefy do maksymalnie 90 dni w okresie 180 dni. Wizy dla przyjazdów przekraczających ten termin zależą od procedur krajowych - taką odpowiedź od Brukseli przekazało nam polskie przedstawicielstwo Komisji Europejskiej.

Przez większość dnia krążyła wiadomość, że Nocne Wilki dostały bądź starały się o otrzymanie wizy od władz niemieckich. Ta informacja jednak nie znalazła potwierdzenia. Jedyne nieoficjalne przecieki pochodzą z MSW. - Podobno Austriacy wydali im wizy - mówi nam urzędnik. Przy tej okazji kreśli najbardziej prawdopodobny scenariusz, który z jednej strony doprowadzi do zablokowania wjazdu Rosjan, a z drugiej - daje szansę na uniknięcie dyplomatycznego skandalu. - Jeśli Niemcy unieważnią wizę Nocnych Wilków i nie zezwolą na przejazd, zrobimy to samo, bo w końcu mowa o strefie Schengen. Wówczas wyślemy notę do Moskwy w tej sprawie. Oni przyjadą na granicę i nie zostaną wpuszczeni - tłumaczy urzędnik.

O potwierdzenie informacji o tym, że to Austria wydała Nocnym Wilkom wizy, poprosiliśmy biuro prasowe i rzecznika tamtejszego ministerstwa spraw zagranicznych. Do tej pory nie otrzymaliśmy odpowiedzi.