W sumie pracę straci 1400 pracowników Sikorsky Aircraft Corporation, co stanowi prawie 10 proc. załogi globalnego producenta helikopterów. W Polskich Zakładach Lotniczych w Mielcu, gdzie jest linia montażowa i produkowane są części do śmigłowców blackhawk, pracę ma stracić prawie co czwarty z ponad dwóch tysięcy pracowników.

- Dowiedzieliśmy się o tym dopiero dzisiaj. Na pewno jest to wynik przegranego przetargu na śmigłowce. Jesteśmy przed rozmowami z zarządem, warunki osłonowe będą dopiero negocjowane - mówi w rozmowie z dziennik.pl Marian Kokoszka, przewodniczący komisji zakładowej NSZZ "Solidarność" w PZL Mielec. - Przetargu na śmigłowce z całą pewnością nie odpuścimy i będziemy walczyć o to, by go unieważnić - dodaje związkowiec.

Drugą istotną przyczyną zwolnień u firmy z Doliny Lotniczej są globalne zwolnienia w SAC. Jest to związane z tym, że producent helikopterów najprawdopodobniej zostanie sprzedany. Oficjalny komunikat w tej kwestii spodziewany jest około 20 czerwca. Choć zarząd PZL Mielec na razie kwestii nie komentuje, to wśród potencjalnych nabywców wymienia się m.in. lotniczego Boeinga i koncern zbrojeniowy Lockheed Martin.

W przetargu na śmigłowce wielozadaniowe oferty złożyły trzy podmioty: PZL Świdnik (AgustaWestland), PZL Mielec (SAC) oraz Airbus Helicopters. Do testów został wybrany produkowany przez Airbusa śmigłowiec EC 725 Caracal. Umowa ma zostać podpisana w najbliższych miesiącach. 

CZYTAJ WIĘCEJ: Caracal już przetestowany. Sprawdzono 30 parametrów >>>