Jak mówi szef Związku Maszynistów Leszek Miętek, za dwa tygodnie żaden pociąg Przewozów Regionalnych nie pojawi się na torach. Pociągi, które będą o tej porze w drodze, dojadą do celu, ale żaden nowy skład nie rozpocznie swojego kursu.

Związki zawodowe domagają się podpisania paktu gwarancji pracowniczych, w tym także zatrudnienia na pięć lat. Chcą również reform w spółce. Leszek Miętek przyznaje, że strajk uderzy w pasażerów. Jego zdaniem nie było jednak wyjścia.

Związkowcy przypominają, że w sprawie przyszłości spółki rozmawiają z rządzącymi już od kilku lat. Miętek przypomina, że była wicepremier i minister transportu Elżbieta Bieńkowska obiecywała, że zajmie się sprawą; jednak obietnicy nie dotrzymała.

Związkowcy oskarżają również marszałków województw, którzy są formalnymi właścicielami przewoźnika o działanie na szkodę spółki. Tym działaniem jest między innymi zakładanie konkurencyjnych wobec przewozów spółek.

Jesienią zeszłego roku ministerstwo transportu ogłosiło projekt reformy przewoźnika. Jako inwestor strategiczny miałaby wejść do spółki Agencja Restrukturyzacji Przemysłu i zasilić ją sumą 700 milionów złotych. Na ten wariant muszą się jednak zgodzić marszałkowie. Ministerstwo cały czas czeka na jak największą liczbę deklaracji. Związkowcy grozą, że brak działania doprowadzi przewoźnika do bankructwa.

Dziś ministerstwo transportu nie odniosło się do zapowiedzi związkowców.

CZYTAJ TEŻ: Po lekarzach i górnikach czas na kolejarzy. Ogłosili pogotowie strajkowe >>>