Jeżeli postulaty nie zostaną spełnione do 24 sierpnia, prezes związku Sławomir Broniarz zapowiada wejście od 1 września w spór zbiorowy z rządem, który może doprowadzić do strajku w październiku.

Broniarz podkreśla, że edukacja nie może być przedmiotem przetargów politycznych, bo wprowadza to chaos.

Według szacunków związku od nowego roku szkolnego pracę może stracić około 5 tysięcy nauczycieli. Jednocześnie rośnie liczba nauczycieli, którzy pracują w niepełnym wymiarze godzin, ta sytuacja dotyczy aż kilkunastu tysięcy pedagogów w całym kraju.

Związkowcy oczekują od minister edukacji konkretów. Domagają się zmian w ustawie o systemie oświaty i zapisów w budżecie państwa mówiących o wzroście nakładów na oświatę.

- Nie chodzi tylko wyłącznie o płace nauczycieli, to jest potrzeba wsparcia jednostek samorządu terytorialnego, który ratując swoje budżety, prowadzi politykę, przeciwko której związek protestuje - podkreślał Broniarz.

Na razie nie wiadomo jeszcze, jaką formę przyjmie strajk i ilu nauczycieli weźmie w nim udział. 

CZYTAJ TEŻ: Tablet zamiast podręcznika? eTornister dla trzecioklasistów >>>