To precedens, bo do tej pory uchwały o nadanie honorowego obywatelstwa były przyjmowane jednogłośnie. Jednak, jeszcze przed głosowaniem prezydent Warszawy i wiceprzewodnicząca PO Hanna Gronkiewicz-Waltz przekonywała, że dziennikarz na ten tytuł po prostu nie zasługuje.

Przywołała też osoby, które już zostały honorowymi obywatelami miasta na wniosek PiS, w tym Zbigniewa Romaszewskiego, Jana Olszewskiego czy prof. Witolda Kieżuna i dodała, że te osoby przez całe życie starały się łączyć, a nie dzielić.

Wydaje się, że ciężar gatunkowy Wildsteina, nawet dla osób które go popierają, to nie ten sam ciężar co Romaszewski, Olszewski czy Kieżun - zaznaczyła prezydent stolicy.

Przewodniczący klubu radnych PiS Jarosław Krajewski jest rozczarowany postawą Platformy. Jak powiedział, radni PO nie popierając uchwały stworzyli groźny precedens, bo zgodnie z niepisaną umową do tej pory wnioski o obywatelstwo przechodziły ponad podziałami i bez żadnych sprzeciwów. To był bardzo dobry zwyczaj - ocenił rozmówca IAR.

Ostrzegł też radnych PO, że ten precedens może się w przyszłości obrócić przeciwko nim. Nikt przecież nie ma większości w Radzie Miasta na zawsze - zakończył Krajewski.

Radni opowiedzieli się natomiast za przyznaniem tytułu honorowego obywatela miasta Andrzejowi Wajdzie, a także profesorowi Henrykowi Samsonowiczowi.

CZYTAJ TEŻ: Rocznica śmierci Pyjasa. Wildstein bije w IPN: Śledztwo nic więcej nie wyjaśni >>>