Jak zaznacza rzecznik, rodziny na pewno przeżyły szok, bo w Syrii zostawiły swoich bliskich, znajomych, a czasami nawet dobytek życia, a przyjazd do Polski wiązał się z rozłąką. Myślę, że teraz jest czas aklimatyzowania się, czas poznawania tego miejsca.

Rozmówca IAR przyznaje, że Fundacja Estera dostawała maile z wyzwiskami i pogróżkami. Jego zdaniem, to wynik niezrozumienia. My nie sprowadzamy do Polski bojowników ISIS - mówi Marcel Płoszczyński.

Sprowadzamy chrześcijan, jeśli im nie pomożemy po prostu zginą, bo zostaną zamordowani przez Państwo Islamskie - dodaje. Jak mówi rzecznik tam, gdzie wkracza ISIS, chrześcijanie są eksterminowani tylko z tego powodu, że są chrześcijanami.

Pięćdziesiąt syryjskich rodzin, które przyjechały do Polski jest rozlokowanych po całym kraju - m.in. w Poznaniu, Tarnowie, Warszawie i jej okolicach.

Fundacja ma w planach sprowadzić kolejne chrześcijańskie rodziny z Syrii. Nie wiadomo jednak, kiedy miałoby to nastąpić. Rzecznik zaznacza, że jest to zależne od tego, czy potrzeba pomocy tym ludziom zostanie dostrzeżona przez polityków, którzy są i którzy będą u władzy.