Napisy na ścianach Zawratu i Szpiglasowej Przełęczy zauważyliśmy dosłownie przed kilkoma dniami. Na Zawracie ktoś napisał farbą na ścianie "Śląsk Wrocław", a na Szpiglasowej nakreślił kilka serc, zapewne na dowód miłości. Nie jest to pierwszy akt wandalizmu, ale pierwszy w trudnym terenie, na który docierają tylko wytrawni turyści - tłumaczy portalowi gazeta.pl Szymon Ziobrowski, dyrektor Tatrzańskiego Parku Narodowego.

Zdjęcia bohomazów pojawiły się na facebookowym profilu "Tatry nie dla idiotów". Autor fotografii relacjonuje, że po zejściu z gór napisał do klubu Śląsk Wrocław na Facebooku. Oto jaką otrzymał odpowiedź:

Nic, nawet "oddanie dla klubu" nie usprawiedliwia wandalizmu. Jesteśmy szczerze zawiedzeni faktem, że to nasza nazwa pojawiła się w takim miejscu i w takich okolicznościach. Nie mamy wpływu na działania poszczególnych osób chcących nazywać się naszymi kibicami, ale jak Pan napisał - jest nam wstyd.

Usunięcie tych napisów wcale nie jest takie proste. Na szczęście z pomocą pracownikom TPN przyjdą eksperci z akademii sztuk pięknych. Zastosują specjalne metody usuwania napisów, które nie zniszczą skał. Problemem będzie dostarczenie specjalistycznego sprzętu i zabezpieczenie akcji odnawiania Tatr. Tu z pomocą zadeklarował się GOPR.

Niestety akcja tania nie będzie. Dlatego też władze TPN liczą, że policja dopadnie wandali, a sąd nakaże kibolom pokryć koszty renowacji gór.