Podczas afrykańskich upałów, dyrekcja muzeum w Auschwitz postanowiła pomóc gościom przetrwać wysokie temperatury i tuż przy wejściu zamontowano zraszacze. To jednak, jak pisze portal "Israel Hayom", oburzyło część byłych więźniów. Uznali oni, że prysznice zbyt mocno kojarzą się z niemieckimi metodami zabijania Żydów - gdy mówiono więźniom, że zanim trafią do baraków, muszą wziąć prysznic, jednak zamiast wody z natrysków esesmani puszczali Cyklon B.

Po tym, jak zdjęcia kurtyn trafiły na media społecznościowe i po wielu protestach, władze muzeum przeprosiły byłych więźniów. Dyrekcja stwierdziła, że nie chciała nikogo obrazić, ani przywołać bolesnych wspomnień. Dlatego rozważy zmianę lokalizacji kurtyn - pisze izraelski portal.