Potwierdzam, że doszło do wypadku. Na razie trwają ustalenia prokuratorskie. Na razie nic więcej nie mogę powiedzieć - powiedział "Gazecie Wrocławskiej" Radosław Ratajszczak. Zmarły mężczyzna to jeden ze starszych i najbardziej doświadczonych pracowników wrocławskiego ogrodu.

Po godz. 8 policję o śmiertelnie poranionym mężczyźnie powiadomiło pogotowie ratunkowe. Służby musiały oddzielać rozwścieczone zwierzę od pracownika.

Przy zwierzętach agresywnych klatki są sprzątane kiedy zwierzęcia w środku nie ma. Na razie nie wiemy jak do tego doszło. Na pewno będziemy ustalać czy były przestrzegane wszystkie procedury - mówi Agata Kostyk-Lewandowska z Państwowej Inspekcji Pracy.