Grupa trzech marynarzy płynęła dopiero co zakupionym jachtem ze Szwecji do Polski. Do wypadku doszło 12 mil morskich na północ od Karwi. Mężczyzna wypadł za burtę szwedzkiego jachtu, którym płynęli Polacy - powiedziała Radiu Koszalin Mirosława Więckowska, rzecznik Morskiej Służby Poszukiwania i Ratownictwa.

W miejscu, gdzie żeglarz wypadł za burtę panowały złe warunki pogodowe - fale były wysokie i wiał silny wiatr.

Zaginiony żeglarz ma 53 lata. Przyczyny wypadku będą ustalać między innymi prokuratura i Izba Morska. Jacht z dwoma pozostałymi żeglarzami w eskorcie statku ratowniczego dopłynął do portu we Władysławowie.