Zgodnie z ustawą z 1996 roku ochrona przysługuje byłym prezydentom na terenie Polski. Na jakiej zasadzie zatem w wyprawie za ocean oficerowie BOR towarzyszyli Bronisławowi Komorowskiemu i Lechowi Wałęsie? Jak usłyszała "Rzeczpospolita" w MSW, Biuro Ochrony Rządu wysłało swoich funkcjonariuszy na mocy poufnej decyzji ministra spraw wewnętrznych. Resort nie chciał jednak zdradzić kosztów tej ochrony, zasłaniając się tajemnicą państwową.

Firma, która zaprosiła głowy państwa, również nie ujawniła, ile zapłaciła im za udział w prywatnej imprezie. Pytany przez dziennikarzy pracownik branży eventowej przyznaje, że wynagrodzenie za udział w takim przedsięwzięciu może wynieść nawet setki tysięcy złotych.

"Super Express", również badający sprawę wynagrodzenia, idzie jednak dalej. Przypomina, że niedawno Lech Wałęsa chwalił się na swoim blogu, ile dostaje za podobne wyjazdy. - Zapraszający płaci za wszystko, uzgodniony kontrakt za wykład czy spotkanie średnio od 10000 czy 100000 dolarów - pisał były prezydent. Ekonomista Marek Zuber, który komentował w tabloidzie udział byłych prezydentów na imprezie kantoru, stwierdził:

Nie wiem, ile wzięli, ale sądzę, że mogli otrzymać po milionie złotych za udział w takiej kampanii reklamowej. Dodam, że to może być minimalna stawka. Byłemu prezydentowi nie przystoi jednak reklamować konkretnej firmy.

ILE DOSTAJE BYŁY PREZYDENT?

9,2 tys. złotych - stała pensja brutto
60 tys. złotych
- trzymiesięczna odprawa po odejściu z urzędu
12,5 tys. złotych
- pieniądze na prowadzenie biura