Zarzuty zabójstwa usłyszała już 32-letnia Magdalena M., dobra znajoma ofiary. Przyczyną zbrodni były prawdopodobnie rozliczenia finansowe pomiędzy kobietami - podaje portal tvp.info.

Według tvp.info kobieta częściowo przyznała się do winy.

Sprawczyni morderstwa miała zdawać sobie sprawę z tego, że w mieszkaniu są jeszcze dzieci: 8-letnia dziewczynka i roczny chłopiec. Mimo tego Magdalena M. podpaliła ciało kobiety licząc na to, że pożar zatrze ślady.

Szczelne zamknięte okna spowodowały jednak przygaszenie ognia, a spora ilość dymu zabiła śpiące dzieci.

Tvp.info podaje, że Magdalena M. już wcześniej popełniała przestępstwa. Została m.in. zatrzymana za napad na jeden z salonów gier na Pradze. Przyznała się do winy, ale jednocześnie wskazała mężczyznę, który miał ją nakłonić do napadu. Zwolniono ją do domu, a w areszcie wylądował podżegacz.

Decyzja o niezastosowaniu tymczasowego aresztu wobec Magdaleny M. to skandal. Niewykluczone, że gdyby siedziała w areszcie, to nie doszłoby teraz do tej zbrodni - powiedział jeden z policjantów.