Zdaniem koordynatora służb w rządzie PO-PSL Marka Biernackiego wszelkie gwałtowne zmiany w służbach nie są korzystne dla państwa. Biernacki pytany przez dziennikarzy o spodziewane zmiany w specsłużbach, podkreślał, że przez ostatnią dekadę nasze służby nawiązały wiele dobrych relacji z sojusznikami, miedzy innymi podczas zabezpieczania polskiej misji wojskowej w Afganistanie. - Mam nadzieję, że nie będzie żadnej dintojry w służbach, bo łatwo coś zniszczyć - powiedział minister. - Zbyt gwałtowne zmiany w tak newralgicznym miejscu byłyby niepoważne - dodał.

Biernacki uważa, że służby w ostatnim czasie działały profesjonalnie, a przecieki, o których pisały media, dotyczyły tylko spraw z odległej przeszłości. - Pracują dobrze, cicho jest o nich jeśli chodzi o te podstawowe materie: bezpieczeństwo Polski na wschodzie i walki z terroryzmem - powiedział Biernacki.

Do dymisji nie zamierza się podać szef Centralnego Biura Antykorupcyjnego Paweł Wojtunik, nie może być on też zwolniony przed końcem kadencji.

O tym, że kierujący AW Maciej Hunia, a także szef SKW Piotr Pytel przygotowali raporty o przejściu na emeryturę z datą 12 listopada, informował tvn24.pl. - Chcą odejść na własnych warunkach - stwierdził jeden z rozmówców serwisu. W przypadku SKW, odpowiadającej za bezpieczeństwo wojska, odejść ma całe kierownictwo.

Nieco inaczej wygląda sytuacja w ABW. Szef największej polskiej specsłużby gen. Dariusz Łuczak spodziewa się odwołania m.in. w związku z krytyką, jaką pod jego adresem formułował wielokrotnie Mariusz Kamiński, prawdopodobny minister koordynator ds. specsłużb, a w przeszłości szef CBA. On jednak zamierza oddać się do dyspozycji nowej szefowej rządu.

O rewolucji kadrowej czekającej służby specjalne wraz z dojściem PiS do władzy pisał w "DGP" Maciej Miłosz. Czytaj więcej o tym, co czeka specsłużby: