Pociągi kursujące bezpośrednio z Łodzi do Warszawy powinny pokonać tę wyremontowaną trasę w 67 minut. Jak informuje jednak TOK FM, te składy notorycznie się spóźniają. Na palcach jednej ręki jesteśmy w stanie policzyć dni, a właściwie kursy, kiedy pociąg pokonał tę trasę bez opóźnień. Ciągle są awarie rozjazdów, trakcji, systemu sterowania ruchem, który jest wymieniony, awarie taboru. Z naszego punktu widzenia ten remont nie przyniósł nic poza nowymi peronami na dworcach - mówi rozgłośni Tomasz Gielski z komitetu "Kolejowa linia łódzka".

Przewoźnik tłumaczy, że faktycznie pociąg często się spóźnia, jednak nie z winy PKP Intercity  Przyczyn jest kilka. Niektóre udało nam się wyeliminować. Wymieniliśmy lokomotywę, na taką która powinna już kursować bez kłopotu. Zauważamy natomiast opóźnienia związane z lokowaniem podróżnych. Na przykład podczas jednego z kursów konduktor na stacji musiał ręcznie zamknąć drzwi we wszystkich wagonach - mówi rzeczniczka spółki, Beata Czemerajda.

Sytuacją zainteresował się już Urząd Transportu Kolejowego. Kontrolerzy twierdzą, że jeśli sytuacja się nie poprawi, zażądają "działań naprawczych". Tymczasem pasażerowie mają już dość przepychanek między kolejowymi spółkami i twierdzą, że jeśli pociągi nie zaczną punktualnie jeździć, to sprawa skończy się w sądzie.