Sprawa ma początek w 2012 roku. Wtedy nadleśnictwo Srokowo wydzierżawiło teren dawnej kwatery Hitlera prywatnej spółce. W zamian za to spółka zobowiązała się do inwestycji. Miały powstać m.in. ścieżki edukacyjne, kino, miała być też zrealizowana rozbudowa hotelu i restauracji. Spółka dotąd nie wywiązała się z umowy, a dodatkowo ma znaczne zaległości w opłacaniu czynszu.

W marcu zeszłego roku Lasy Państwowe wypowiedziały umowę dzierżawy terenu. Reprezentujący spółkę adwokat Wojciech Wrzecionkowski zapowiada apelację.

Według mecenasa, sąd pominął wiele dowodów, które mogą rozjaśnić, co było przyczyną rozwiązania umowy.

Jeden wyrok dotyczący dzierżawców Wilczego Szańca już zapadł. Warszawski sąd nakazał spółce zapłatę półtora miliona złotych kary za bezumowne korzystanie z terenu.