Urzędnicy MON do siedziby CEK NATO weszli 18 grudnia. Znaleźli tam m.in. wiele butelek z alkoholem (whisky, wódka i wino). Niektóre z nich były otwarte i "Super Express" sugeruje, że prawdopodobnie wypito je w siedzibie CEK.

To był żenujący widok. Jedna wielka kompromitacja CEK NATO za rządów PO. To centrum powinno się wtedy nazywać centrum libacji. Być może badali poprzez alkohole świata, czym zajmują się kontrwywiady innych państw - komentuje na łamach "Super Expressu" Marek Suski z PiS, przewodniczący sejmowej komisji ds. służb specjalnych.

Co na to były szef CEK NATO płk Krzysztof Dusza?

To być może ten alkohol dostali żołnierze w okresie przedświątecznym. To zupełnie zrozumiałe. Ja również otrzymałem. U mnie w gabinecie były trzy butelki alkoholu. Dostałem od łączników zaprzyjaźnionych służb wino, whisky i koniak. I tyle. U nas nie było urządzanych żadnych przyjęć. Nie było czasu, żeby spożywać alkohol. Była ciężka praca - tłumaczy płk Dusza.