Gorlicka prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie pożaru XVI-wiecznego kościółka w Libuszy. Doszło do niego we wtorkową noc. Drewniana świątynia prawie doszczętnie spłonęła. Część elementów uległa zawaleniu. Miejsce pożaru zbadali już biegli. Bierzemy pod uwagę między innymi działanie osób trzecich z uwagi na fakt, że do umyślnego podpalenia kościółka już raz doszło - mówi prokurator okręgowy Zbigniew Gabryś. Świątynia została już raz zniszczona przez pożar, w lutym w 1986 roku. Wtedy ocalała jedynie zakrystia, nadpalone ściany i piękny krzyż ludowy.

Drugą z badanych hipotez jest zwarcie instalacji elektrycznej w związku z niedawnym zakończeniem remontu kościółka - dodaje prokurator. Zabezpieczono już dokumentację związaną z robotami budowlanymi, w najbliższym czasie będą przesłuchiwane osoby, które były odpowiedzialne za prace remontowe. Zabytek był jednym z najpiękniejszych kościołów drewnianych w Polsce. W najbliższych dnia rozstrzygnie się czy jest możliwa odbudowa świątyni.