Mężczyźni byli przesłuchiwani pojedynczo, jeden po drugim - poinformował Artur Oniszczuk z prokuratury rejonowej na Pradze-Północ.

Przesłuchanie strażników związane było z ich brutalną interwencją w nocy z niedzieli  na poniedziałek na jednym z osiedlowych parkingów przy Myśliborskiej. Przechodzień zwrócił funkcjonariuszom uwagę, że źle zaparkowali swój radiowóz. Wywiązała się awantura. Mężczyzna nagrywał całą interwencję telefonem, co nie spodobało się funkcjonariusze.

Jak relacjonuje poszkodowany, strażnicy mieli go pobić. Najpierw miał zostać uderzony drzwiami, potem wykręcono mu ręce, aby zabrać ]telefon. Mężczyzna został wrzucony do radiowozu, strażnicy potraktowali go tam gazem i wywieźli do lasu. Grozili, zmuszając do odblokowania telefonu.

Z relacji mężczyzny wynika, że dopiero gdy udał atak astmy, został odwieziony do domu.