Według ustaleń tvn24.pl kilku wojskowych prokuratorów zostało przeniesionych z prokuratur i skierowanych do jednostek wojskowych m.in. w Bartoszycach czy Hrubieszowie.

Według portalu nie będą oni w tych jednostkach prokuratorami, lecz zwykłymi żołnierzami.

Resort obrony dopuścił się wobec nas całkowitego bezprawia - powiedzieli reporterowi RMF FM wojskowi prokuratorzy.

Prokuratorzy Naczelnej Prokuratury Wojskowej są przede wszystkim żołnierzami zawodowymi i w związku z tym, oprócz pełnienia funkcji prokuratora muszą być dyspozycyjni, stosownie do zadań stawianych im przez ministra obrony narodowej - powiedział portalowi tvn24.pl Bartłomiej Misiewicz, rzecznik prasowy Antoniego Macierewicza, szefa MON.

Według portalu ma chodzić m.in. o pełniącego obowiązki rzecznika prasowego NPW ppłk. Janusza Wójcika, który objął obowiązki rzecznika NPW w czerwcu 2013 r., zastępując wtedy płk. Zbigniewa Rzepę, oraz o przedstawiającego stanowiska NPW w mediach mjr. Marcina Maksjana.

Rzecznik MON: kilku prokuratorów wojskowych trafiło do innych jednostek

Co to znaczy do odległych jednostek wojskowych? Wszystkie jednostki są na terenie kraju, nie wydaje mi się, żeby to były jakieś straszne odległości. Są to normalne decyzje kadrowe, które podejmuje minister obrony narodowej według własnego uznania - zaznaczył rzecznik MON, odnosząc się do tych informacji.

Na ten moment mówimy o kilku prokuratorach wojskowych, którzy przede wszystkim są żołnierzami Wojska Polskiego i muszą realizować zadania wyznaczone przez ministra obrony narodowej - zaznaczył Misiewicz.

Jak podkreślił, "są to normalne decyzje kadrowe, jakie minister obrony narodowej podejmuje wobec żołnierzy wedle własnego uznania". - Minister obrony narodowej w imieniu rządu sprawuje bezpośrednią kontrolę, jeśli chodzi o bezpieczeństwo państwa polskiego. Jeśli uznał, że żołnierze mają być w innych jednostkach, to są tam po prostu potrzebni i taka jest decyzja ministra - dodał.

Żołnierz przede wszystkim jest żołnierzem Wojska Polskiego i musi realizować zadania wyznaczone przez ministra obrony narodowej. Swego rodzaju patologią jest sytuacja, w której żołnierz zbyt długo zasiedzi się w jednym miejscu i staje się urzędnikiem, a przestaje być żołnierzem i z takim stanem psychicznym właśnie mamy do czynienia - powiedział Misiewicz.