Przekonuje też, że teraz prezes PiS uwiódł nawet Ryszarda Petru, który "dał się nabrać na spotkanie Jarosława Kaczyńskiego z opozycją i zobaczył światełko w tunelu". 

- Wicepremier Jarosław Gowin stwierdził wprost, że najważniejszym politykiem naszego kraju jest Jarosław Kaczyński, ważniejszym niż Andrzej Duda, bo kompetencje prezydenta są stosunkowo małe. To zaskakujące, wicepremier dyskredytuje głowę państwa i wpycha go pod żyrandol – podkreśla dziennikarka w "Gazecie Wyborczej".

Jak podkreśla także Olejnik, widać to było także w weekend. O ile Andrzej Duda mówił o wybaczeniu, o tyle Jarosław Kaczyński najpierw o karze, a dopiero potem o przebaczeniu.

- Rządzący ostro grają też w innej sprawie - nie mają zamiaru opublikować orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego, choć sami poprosili Komisję Wenecką o opinię. Mają w nosie rezolucję Parlamentu Europejskiego, co udowodnili w Sejmie i wbrew opozycji wybrali nowego sędziego do TK – kwituje.