Jak powiedział PAP naczelnik Wydziału do walki z Handlem Ludźmi podinsp. Michał Grzelec sprawa jest rozwojowa. W sumie czynności prowadzone były z 50 osobami, 18 z nich przyznało się do winy. Dotąd zatrzymanych zostało 15 osób. Są wśród nich zarówno osoby bezrobotne jak i te posiadające zatrudnienie - dodał. Za ściąganie, posiadanie i rozpowszechnianie treści pedofilskich grozi nawet do 12 lat więzienia.

Istotne dla dalszego przebiegu sprawy jest też zabezpieczenie sprzętu komputerowego oraz nośników danych - łącznie 82 komputerów (PC, laptopy i tablety), 60 dysków twardych, 87 pendrivów i kart pamięci oraz ponad 4205 płyt CD/DVD; znajdować na nich mogło się nie mniej niż 44 tys. GB danych.

Teraz biegli przeanalizują je w zakresie ściągania, posiadania i rozpowszechniania pornografii dziecięcej. Od ich opinii zależy kto jeszcze, i jakie zarzuty dostanie - powiedział podinspektor.

Akcja "GLAS" to efekt międzynarodowej współpracy polskich i niemieckich służb. W 2015 roku niemieccy policjanci monitorując internet wpadli na trop użytkowników z całego świata, którzy wymieniali się plikami o treściach pedofilskiej. Wśród nich były osoby z Polski. Informacje te poprzez Biuro Interpolu w Wiesbaden trafiły do Komendy Głównej Policji.

W Polsce sprawą zajęli się eksperci z Wydziału dw. z Handlem Ludźmi Biura Służby Kryminalnej Komendy Głównej Policji oraz policjanci z Wydziału dw. z Cyberprzestępczością Biura Służby Kryminalnej KGP. Operacja została przeprowadzona równocześnie w szesnastu województwach. Zarzuty usłyszało dotąd 13 osób, w co najmniej trzech przypadkach prokuratura rozważa wnioski o areszt.

Jak przyznał Grzelec część osób zatrzymanych w takich sprawach tłumaczy się, że ściągnęła tego typu materiały przypadkowo. Moim zdaniem jest to mało prawdopodobne. Te programy zbudowane są w ten sposób, że zawsze jak coś ściągamy to i udostępniamy. Jeśli ktoś taki materiały ściągnął przypadkowo powinien poinformować policję - dodał.

Mitem też - według policjantów - jest stwierdzenie, że chodzi o materiały z nastolatkami. Te treści głównie dotyczą dzieci, małych dzieci. Przepis jest jednak tak skonstruowany, że ma chronić każdą osobę poniżej 18 roku życia - podkreślił.

Policjanci sprawdzają również, czy zatrzymane osoby nie współpracowały z innymi pedofilami z terenu Polski oraz innych krajów.