Ksiądz Arcybiskup był ostatnio leczony "antyrakowo", brał chemię. Zdaniem lekarzy, to spowodowało reakcję organizmu, czyli rozległy wylew - powiedział abp Głódź.

Arcybiskup nie ma świadomości. Nie wiadomo, jak to się dalej potoczy. Jeszcze raz proszę i wiernych i kapłanów o modlitwę, bo jego stan jest bardzo ciężki i zdaniem lekarzy - nieodwracalny - dodał duchowny w rozmowie z "Dziennikiem Bałtyckim".