Zaatakowanych miało być już kilkanaście osób, a o powietrznym niebezpieczeństwie uczelnia ostrzega na plakatach. – Szłam sobie tyłem i nagle na mnie zleciała – opowiada jedna ze studentek.

- Zaatakowały mnie dwie wrony, jedna z przodu, druga z tyłu. Strasznie kraczały nade mną. To było straszne przeżycie – dodaje druga.

Władze uczelni twierdzą, że ptaki po prostu bronią swoich młodych. - W tym momencie, kiedy one składają jajka, wykluwają się pisklęta, one pilnują tych gniazd. Traktują nas jak intruzów, bo im tu przeszkadzamy - powiedziała Jolanta Nowacka, rzecznik Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu.

Zdaniem ekspertów, takie zachowanie jest naturalne dla wielu gatunków ptaków.