Urzędnicy z Gdańska już zapowiadają kontrole pracowników socjalnych, aby „uniknąć prób manipulowania faktami”. – Wizyty odbywają się w miejscu zamieszkania wnioskodawcy, gdzie pracownik ma możliwość zasięgnięcia informacji także w najbliższym otoczeniu, np. u sąsiadów – wyjaśnia Monika Ostrowska z Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie w Gdańsku. Jak dodaje, kontrolowana rodzina będzie mogła zostać poproszona o dowody odpowiedniego wydawania pieniędzy, np. w postaci faktur czy zaświadczeń o opłatach za żłobek, przedszkole, dodatkowe zajęcia dla dziecka lub zakup odzieży. Ponadto wydatkowanie środków będzie można potwierdzić stosownym oświadczeniem rodziców dziecka, złożonym pod odpowiedzialnością karną. Taki wywiad przeprowadzono już w 10 gdańskich rodzinach.

Inaczej do sprawy podchodzą urzędnicy z Łodzi. Reagować będą dopiero po otrzymaniu i zweryfikowaniu informacji, że rodzina marnuje przyznane jej pieniądze. – Żaden przepis ustawy nie daje prawa do prowadzenia kontroli wydatkowania pieniędzy. Zgodnie ze słowami minister Elżbiety Rafalskiej rodziny mogą dowolnie dysponować otrzymanymi środkami – argumentuje Grzegorz Gawlik z łódzkiego ratusza.

Z kolei urzędnicy z Olsztyna zapowiadają, że nie zamierzają biernie czekać na informacje z zewnątrz, lecz sami będą „na bieżąco monitorować sytuację w kwestii ewentualnego marnotrawienia świadczenia”. Ale nie precyzują, jak zamierzają to robić.