Na stronie MON pojawiło się oświadczenie, że na Morze Egejskie wysłano fregatę ORP Kościuszko. Także szef resortu, podczas wtorkowej prezentacji osiągnięć rządu mówił o polskiej "misji patrolowo-rozpoznawczej". Tymczasem, jak informuje "Rzeczpospolita", okręt stoi w porcie. Są pewne plany związane z udziałem w misjach, ale decyzje nie zapadły - tłumaczy gazecie ppłk Piotr Walatek z Dowództwa Operacyjnego Sił Zbrojnych.

Słów Macierewicza o wysłaniu okrętów nie potwierdził także szef polskiej dyplomacji, Witold Waszczykowski. Powiedział on gazecie, że na razie Polska tylko zgłosiła się w ramach odpowiedzi na zapotrzebowanie, o którym kilka miesięcy temu usłyszeliśmy i że rząd jest tylko gotów wysłać okręty oraz kilka F-16 do Jordanii czy Kuwejtu.

Eksperci odradzają jednak ten krok. Zdaniem kmdr rez. Maksymiliana Dury, zamiast fregaty lepiej wysłać na Morze Egejskie okręt ORP Xawery Czernicki, bo można go two zamienić w szpital polowy dla imigrantów. Z kolei Jacek Bartosiak z Centrum Analiz Klubu Strategicznego uważa, że polska misja w tym regionie nie ma racji bytu - zwłaszcza, że nasi sojusznicy nie naciskają Warszawy na obecność naszych okrętów i samolotów. Zaznacza też, że w tamtym regionie karty rozdają m.in Rosjanie, a Amerykanie powoli się stamtąd wycofują.