Z rysopisu i karty informacyjnej, jak przyjmowano pacjenta, nie wynikało, że może dojść do tak dramatycznego zdarzenia. Natomiast około godz. 22 pacjent zgłosił pielęgniarkom chęć wyjścia ze szpitala. To nie należy do ich kompetencji, więc poproszono lekarza, ale pacjent z nim już nie rozmawiał, tylko go zaatakował - relacjonował Mariusz Jędrzejczak, dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Zgierzu.

Okoliczności zdarzenia wyjaśniają policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Zgierzu pod nadzorem prokuratora.