W całym kraju co najmniej kilkaset tysięcy osób zostało pozbawionych prądu.

W piątek do godziny 24 strażacy mieli ponad 11.630 zgłoszeń. Najgorsza sytuacja była na Mazowszu - 3209 zgłoszeń, w woj. śląskim - 1417 i warmińsko-mazurskim - 1214.

Jeśli chodzi o podtopienia to takich interwencji związanych z wypompowywaniem wody mieliśmy 376; najwięcej w Wielkopolsce, Zachodniopomorskiem, na Kujawach i Pomorzu. Największe szkody spowodował wiatr - interwencji związanych z usuwaniem drzew mieliśmy 10 tys. 115 - najwięcej na Mazowszu - 2686, Śląsku - 1319 i w woj. warmińsko-mazurskim - 1183 - wyjaśnił rzecznik komendanta głównego PSP Paweł Frątczak.

Wiatr uszkodził też dachy na 766 budynkach, w tym na 484 mieszkalnych. - W tym przypadku także najgorzej było w województwie mazowieckim - dodał Frątczak. Tylko na Mazowszu wichury uszkodziły lub zerwały dachy na 166 budynkach mieszkalnych.

Nasze akcje polegały przede wszystkim na usuwaniu tysięcy powalonych drzew które tarasowały ulice, chodniki, uszkadzały zaparkowane samochody. Zabezpieczaliśmy też uszkodzone dachy, reklamy, bilbordy. W sumie w akcjach w całym kraju wzięło udział ponad 48,6 tys. strażaków z PSP i OSP - poinformował Frątczak.

W wyniku nawałnic zginęły w sumie cztery osoby, a 28 zostało rannych, w tym pięciu strażaków. Najwięcej rannych było na Śląsku - sześciu - i na Mazowszu - cztery osoby.

Te dane świadczą o dynamice i skali zjawisk pogodowych - zaznaczył Frątczak.

Z kolei Rządowe Centrum Bezpieczeństwa jeszcze w piątek informowało, że z powodu nawałnic, które przeszły nad Polską bez prądu jest ponad 370 tys. osób. Najwięcej w woj. mazowieckim, podlaskim, warmińsko-mazurskim i wielkopolskim.

Strażacy apelują, by podczas nawałnic zachować ostrożność i zdrowy rozsądek.

Zabezpieczmy okna; jeśli wychodzimy z domu zamknijmy je. Usuńmy z balkonów, parapetów przedmioty, które mogą podczas wichur spaść. Jeśli jedziemy autem i intensywnie pada deszcz, zwolnijmy, a nawet zatrzymajmy się i przeczekajmy nawałnicę. Jeśli jesteśmy poza domem, nie szukajmy schronienia pod drzewami, słupami linii energetycznych czy wiatami - przypomniał Frątczak.