W Łankiejmach w powiecie kętrzyńskim na jadący szynobus relacji Ełk-Olsztyn spadł duży konar drzewa, który wybił trzy szyby. W wypadku ucierpiało trzech pasażerów; dwóch z nich odwieziono do szpitala, jednej osobie udzielono pomocy medycznej na miejscu. Podróżni pojechali w dalszą drogę pociągiem zastępczym, trasa jest przejezdna.

Według straży pożarnej w województwie łódzkim w miejscowości Dłużniewice (pow. opoczyński) na jadący samochód spadł konar drzewa. Kierowca auta został ranny. Mężczyzna zostawił pojazd na poboczu, wrócił do domu, który znajdował się niedaleko zdarzenia i poprosił o pomoc. Aby dotrzeć do niego, strażacy musieli usuwać leżące na drodze drzewa. Ze względu na zablokowaną trasę do rannego wezwano pogotowie lotnicze.

Jak powiedział PAP rzecznik komendanta głównego PSP Paweł Frątczak, w niedzielę do godz. 21 doszło w kraju do 1392 interwencji strażaków związanych z nawałnicami. Najwięcej zdarzeń spowodowanych było silnymi wiatrami, napływają zgłoszenia o kolejnych powalonych drzewach, zalanych obiektach i ulicach, a także uszkodzonych i zerwanych dachach. Sprecyzował, że najwięcej interwencji było w województwie śląskim - 197, kujawsko-pomorskim - 169, mazowieckim - 146. Strażacy byli też wzywani do zalanych piwnic, by wypompować stamtąd wodę - dodał.

Najtrudniejsza sytuacja na Mazowszu jest na terenie m.st. Warszawy, powiatu: pruszkowskiego, piaseczyńskiego i otwockiego. Po przejściu nawałnicy na styku województw świętokrzyskiego, mazowieckiego i łódzkiego doszło do wstrzymania zasilania Centralnej Magistrali Kolejowej na odcinku ok. 60 km między Opocznem a Włoszczową, na której znajdowało się pięć elektrycznych pociągów dalekobieżnych - poinformował PAP rzecznik Polskich Linii Kolejowych Mirosław Siemieniec.

Inne pociągi zostały skierowane na trasę równoległą, natomiast składy, które stanęły na CMK, odciągnięto z pomocą pociągów spalinowych - dodał. Zasilanie przywrócono o godz. 20.10 i pociągi elektryczne wróciły na magistralę. Rzecznik podał, że w związku z niepogodą opóźnienia na kolei wydłużyły się do około 180 minut. Powiedział też, że PLK na bieżąco informuje podróżnych w pociągach i na stacjach o opóźnieniach, a pasażerom w spóźnionych pociągach Inter City serwuje się dodatkowe napoje.

Burze w rejonie Warszawy około godziny 16 na około pół godziny wstrzymały starty i lądowania na lotnisku Okęcie. Operacje przywrócono, gdy sytuacja pogodowa poprawiła się - powiedział PAP rzecznik Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej Mikołaj Karpiński. Opóźnienia w ruchu lotniczym sięgały kilkunastu minut m.in. z powodu konieczności przekierowania samolotów tak, by omijały front burzowy - wyjaśnił. Rzecznik portu lotniczego im. Fryderyka Chopina, Przemysław Przybylski poinformował PAP, że w czasie nawałnicy doszło do zalania starej części terminalu. Pasażerowie odprawiani są obecnie w nowej części terminala w strefach A i B.

Przez województwo świętokrzyskie burze zaczęły przetaczać się około godz. 13. Do godz. 16. strażacy interweniowali ok. 100 razy. Wyładowaniom atmosferycznym towarzyszyły: ulewny deszcz, silny wiatr i miejscami opady gradu. Najgwałtowniejsze zjawiska atmosferyczne odnotowano w zachodniej części regionu, m.in. w powiatach włoszczowskim, jędrzejowskim, kieleckim oraz koneckim.

Jak powiedziała PAP Anna Szcześniak ze skarżyskiego oddziału PGE Dystrybucja, obejmującego swym zasięgiem zachodnią część regionu, na tym obszarze uszkodzonych jest 12 linii średniego napięcia. Szacujemy, że z tego powodu bez zasilania może pozostawać około 4 tys. odbiorców, m.in. w rejonie Kielc, Skarżyska-Kamiennej oraz Buska Zdroju – relacjonowała.

Jak poinformował PAP w niedzielę popołudniu dyżurny Wojewódzkiego Centrum Zarządzania Kryzysowego w Kielcach (WCZK) Kazimierz Kasprzyk do godziny 16 świętokrzyscy strażacy interweniowali około 100 razy. Wyjeżdżali głównie do zablokowanych przez gałęzie dróg oraz zalanych piwnic. Łącznie odnotowaliśmy 13 uszkodzonych, lecz niezerwanych dachów – dodał. W ocenie służb wojewody najwięcej szkód burze wyrządziły w zachodniej części powiatu jędrzejowskiego, w rejonie Sędziszowa.

Według danych zebranych przez WCZK wszystkie drogi są przejezdne, istniały przejściowe, krótkotrwałe utrudnienia, które udało się szybko zlikwidować. W woj. warmińsko-mazurskim straż pożarna odnotowała ponad 100 interwencji przy usuwaniu przewróconych i połamanych drzew. Silny wiatr uszkodził też dachy kilku budynków w tym regionie. Strażacy wypompowywali wodę z 30 podtopionych przez ulewę piwnic, głównie w okolicach Iławy, Nidzicy i Działdowa.

Jak poinformował PAP wydział zarządzania kryzysowego przy wojewodzie warmińsko-mazurskim, z powodu awarii wyłączone są 34 stacje transformatorowe, a zasilania w energię elektryczną nie miało ok. 300 odbiorców, głównie w okolicach Dobrego Miasta. W niedzielę wieczorem wyłączonych było ponad 100 stacji transformatorowych, zasilania nie miało ponad 1,6 tys. odbiorców - najwięcej w powiatach: lidzbarskim, kętrzyńskim, działdowskim, giżyckim i piskim.

Na terenie woj. lubelskiego strażacy odnotowali 58 zdarzeń w związku z burzami, jakie przeszły nad regionem; w dziewięciu przypadkach były to uszkodzone dachy, w 49 - połamane drzewa i konary - podał PAP rzecznik lubelskiego komendanta wojewódzkiego PSP Tomasz Stachyra. Najwięcej interwencji było w powiecie kraśnickim. Przewrócone drzewa na drogach utrudniały często przejazd, m.in. przez ponad godzinę zablokowana była droga krajowa nr 12 w miejscowości Anusin, na odcinku między Piaskami a Chełmem.

Jak poinformowało PAP Wojewódzkie Centrum Zarządzania Kryzysowego Urzędu Wojewódzkiego w Łodzi, największe szkody odnotowano w województwie łódzkim w powiatach opoczyńskim i piotrkowskim, mniejsze – w powiatach rawskim i tomaszowskim.

Informacje te potwierdzają strażacy. Według pełniącego obowiązki rzecznika prasowego strażaków w Łódzkiem Pawła Pławskiego w sumie doszło do ok. 170 zdarzeń. Jak informuje, nawałnica spowodowała największe straty w powiecie opoczyńskim w gminach Paradyż i Żarnów. W pierwszej z nich wichura uszkodziła w sumie ok. 30 dachów budynków, zarówno mieszkalnych jak i gospodarczych. Z kolei w gm. Żarnów - w sumie ok. 60 dachów budynków.

W powiecie rawskim i tomaszowskim doszło do zalania piwnic, wiele drzew zostało powalonych na drogi, całkowicie je blokując. Tak było m.in. z drogą krajową nr 74. Jak informują drogowcy obecnie trasa jest już przejezdna, ale ruch odbywa się w zwolnionym tempie z powodu leżących na poboczu gałęzi.