O ustaleniach, jakich dokonano po przeprowadzeniu postępowania wyjaśniającego poinformowała w poniedziałek PAP rzeczniczka prasowa Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku Joanna Kowalik-Kosińska. Czynności te wykazały, że policjanci działali zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa – poinformowała.

Dodała, że raport z ustaleniami poczynionymi w ramach postępowania został wysłany do Komendy Głównej Policji.

Jedną z osób, która została zatrzymana po starciach z funkcjonariuszami 21 maja była Maria K. – córka gdańskiej radnej PiS. Dwa dni po manifestacji szef MSWiA Mariusz Błaszczak oceniał, że nieakceptowalny był fakt brutalnego potraktowania przez policję młodej kobiety, która, nic nie wskazywało na to, że jest agresywna, powalenie na ziemię tej pani, skrępowanie, przyciskanie do ziemi.

Już dzień po manifestacji komendant główny policji nadinsp. Jarosław Szymczyk zlecił przeprowadzenie kontroli dotyczącej działań gdańskich policjantów. Policyjny zespół przeanalizował wszystkie materiały związane zarówno z zabezpieczeniem dwóch zgromadzeń w Gdańsku, jak i samych czynności związanych z zatrzymaniem konkretnej osoby.

23 maja, informując o wynikach kontroli Szymczyk mówił, że policjanci zachowali się profesjonalnie, jeśli chodzi o kwestię ustalenia sprawcy przestępstwa i zatrzymania. Podkreślał, że zatrzymanie było zasadne, bo istniało duże prawdopodobieństwo, że osoba zatrzymana mogła dopuścić się przestępstwa. Dodawał, że policja przygotowuje materiały do prokuratury z wnioskiem o objęcie tej osoby aktem oskarżenia za udział w zbiegowisku.

Wątpliwości dotyczą jedynie realizacji pewnych procedur i algorytmów w kwestii zatrzymania tej osoby. Chodzi o współmierność użytych środków przymusu bezpośredniego - mówił nadinsp. Szymczyk dodając, że kwestia ta będzie dogłębnie analizowana.

Komendant zwracał też wówczas uwagę, że Maria K. została zwolniona i nie złożyła zażalenia ani na fakt zatrzymania, ani na jego sposób.

21 maja ulicami Gdańska przechodził Trójmiejski Marsz Równości. Równolegle obywała się też kontrmanifestacja, w której brali udział m.in. działacze środowisk narodowych. Kontrmanifestanci zablokowali ulicę, którą – zgodnie z planem, miał przejść Marsz. W trakcie próby odblokowania ulicy doszło do kilku starć między policją a grupami działaczy środowisk narodowych. W funkcjonariuszy, wyposażonych w kaski i tarcze, rzucano m.in. kamieniami i butelkami.

Policja kilkakrotnie wzywała przez megafony manifestujących ze środowisk narodowych i prawicowych do rozejścia się. Pięć najbardziej agresywnych osób, w tym Marię K. zatrzymano i postawiono im zarzuty związane z udziałem w zbiegowisku o charakterze chuligańskim. Trwa śledztwo w tej sprawie, prowadzone przez Prokuraturę Rejonową Gdańsk-Wrzeszcz.

Równolegle Prokuratura Okręgowa w Gdańsku prowadzi też postępowanie, w którym bada czy w trakcie interwencji wobec Marii K. nie doszło do przekroczenia uprawnień ze strony funkcjonariuszy. To postępowanie śledczy wszczęli z urzędu - po analizie przekazów medialnych dotyczących przebiegu manifestacji. W toku śledztwa badany jest m.in. przebieg oraz zasadność zatrzymania, adekwatność użytych środków, a także zgodność stosowanych procedur z obowiązującym przepisami.