Nie jest to oficjalna nazwa a żart, któregoś z mieszkańców, który chciał po swojemu ochrzcić bezimienne rondo w podlubelskej wsi.

- To już drugi taki przypadek w ostatnim okresie. Prawdopodobnie któryś z mieszkańców pracuje w firmie robiącej szyldy i w ten sposób się bawi - powiedział Andrzej Krak, sekretarz gminy Jastków.