W sumie mieliśmy 1144 zgłoszenia głównie w woj. łódzkim, mazowieckim i warmińsko-mazurskim. Większość z nich dotyczyła powalonych drzew, to były akcje związane z podtopieniami i wypompowywaniem wody z zalanych ulic i piwnic - powiedział we wtorek rano PAP rzecznik komendanta głównego Państwowej Straży Pożarnej Paweł Frątczak.

Jak podał, wichury uszkodziły lub zerwały dachy na kilkudziesięciu budynkach, głównie na terenie woj. łódzkiego, w powiatach piotrkowskim i bełchatowskim.

W wyniku nawałnic rannych zostało trzech strażaków.

Doszło do licznych awarii sieci energetycznej. We wtorek rano bez prądu było prawie 30 tys. gospodarstw domowych.

Na Warmii i Mazurach prądu wciąż nie ma blisko 4,5 tysiąca odbiorców. Strażacy usuwając skutki burz interweniowali w 200 miejscach.

Jak podała PAP we wtorek rzeczniczka wojewody warmińsko-mazurskiego Bożena Ulewicz po poniedziałkowych burzach w całym regionie wciąż nieczynnych jest ponad 150 stacji transformatorowych, w tym 140 podlegających Zakładowi Energetycznemu w Białymstoku, gdzie wskutek awarii prądu nie ma ponad 4,3 tys. odbiorców. W okolicach Elbląga wyłączonych jest 10 stacji transformatorowych a bez zasilania jest 100 odbiorców.

Straż pożarna podała PAP we wtorek, że najwięcej interwencji dotyczyło usuwania powalonych przez wiatr na drogi drzew i konarów. Około 30 razy strażacy wypompowywali wodę z piwnic, garaży, budynków mieszkalnych oraz dróg. Silny wiatr powalił połamane drzewa także na budynki. W powiecie ostródzkim, w Kretowinach drzewa uszkodziły 20 domków wypoczynkowych w ośrodku wczasowym. Silny wiatr w Bogaczewie uszkodził dachy na dwóch domach, przewrócił dwie stodoły, a w miejscowości Stanowo zerwał dach z budynku mieszkalnego.

W Ełku po intensywnych opadach deszczu zalany był ponad 1 kilometrowy odcinek drogi krajowej nr 65 wzdłuż ulicy Przemysłowej od skrzyżowania z ulicą Suwalską do skrzyżowania z ulicą Żelazną. Droga była całkowicie zamknięta dla ruchu do czasu wypompowania wody. (PAP)