Myślę, że sam fakt, że organizujemy to z boku, na Kazimierzu, dowodzi, że nie mamy na myśli żadnej prowokacji. Mamy na myśli pomoc osobom takim, jak my, które często są zagubione i niepogodzone ze swoją orientacją. My jako ludzie wierzący chcemy im powiedzieć, że również jesteśmy Kościołem, że Kościół ich potrzebuje i są równie ważni. Zakładane przez nas związki i rodziny bywają tak piękne, że niektóre heteroseksualne osoby mogą nam pozazdrościć - powiedział Artur Barbara Kapturkiewicz z Przystani Pielgrzymów LGBT.