W budynku przy pl. Bankowym swoją siedzibę ma prezydent stolicy i wojewoda mazowiecki. W 6. rocznicę katastrofy smoleńskiej na dziedzińcu została odsłonięta tablica ku pamięci Lecha Kaczyńskiego umieszczona na głazie. W uroczystości wzięli udział m.in. prezes PiS Jarosław Kaczyński, szef MSWiA Mariusz Błaszczak oraz wojewoda mazowiecki Zdzisław Sipiera.

Stołeczny ratusz przekonuje, że głaz umieszczono nielegalnie.

Wiceprezydent stolicy przypomniał, że ratusz zgodził się na powieszenie tablicy ku pamięci b. prezydenta przy głównym wejściu do budynku. Jedynym warunkiem, jak zaznaczył, było uwzględnienie postulatu Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, by w napisie na tablicy słowo "poległ" zastąpić słowem "zginął".

Wojewoda w każdej chwili, jakby poprawił to słowo, to może tę tablicę przewiesić przy wejściu głównym do budynku, jest zgoda na to wydana. Natomiast sam głaz jest nielegalny - powiedział Jóźwiak.

Oprócz tego podczas tegorocznych obchodów rocznicy katastrofy smoleńskiej na fasadzie Pałacu Prezydenckiego odsłonięto tablicę z podobizną prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Została ona tam umieszczona zgodnie z prawem, uzyskano wszystkie potrzebne zgody - podkreślił Jóźwiak.

Ponadto przed Pałacem Prezydenckim postawiono wówczas także instalację - trzy tablice z nazwiskami 96 ofiar katastrofy smoleńskiej. Zdaniem Jóźwiaka zrobiono to bez zgody konserwatora, ale, jak dodał, kancelaria "chce je zalegalizować". - Ale żeby je zalegalizować, to najpierw musi je usunąć - zaznaczył.

Dodał, że jeżeli Kancelaria Prezydenta usunie te tablice sama, nie będzie potrzebne wydanie decyzji o ich usunięciu przez konserwatora zabytków. "Kancelaria na dzień dzisiejszy deklaruje chęć usunięcia ich, a następnie uzgodnienia z konserwatorem i ewentualnie w jakiejś formule postawienia na nowo" - powiedział wiceprezydent stolicy.

W środę rozpoczęła się zbiórka publiczna na budowę dwóch pomników: Ofiar Tragedii Smoleńskiej oraz prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego. Warszawski ratusz wyklucza budowę pomników na Krakowskim Przedmieściu ze względu na negatywną opinię stołecznego konserwatora zabytków. Według władz stolicy Krakowskie Przedmieście to przestrzeń zamknięta, nie ma w niej miejsca na nowe elementy.