Wydarzenia rozegrały się w sobotę ok. godziny 21. Wówczas oficer dyżurny policji z Ostrzeszowa otrzymał wiadomość, że po mieście jeździ Oplem Vectra najprawdopodobniej pijany kierowca. Gdy policjanci usiłowali samochód zatrzymać, kierowca zaczął uciekać.

Auto wyjechało poza miasto i pościg trwał przez jakiś czas na odcinku prawie 20 km. Kierowca uciekał przez okoliczne małe miejscowości lokalnymi drogami. Podczas pościgu inny patrol policji również próbował zatrzymać to auto, ustawiając blokadę, ale kierowcy Opla udało się ją ominąć – relacjonował Borowiak.

W pewnym momencie, w miejscowości Stara Kuźnica, kierowca Opla uderzył w radiowóz, najprawdopodobniej chcąc go zepchnąć do rowu. Wówczas - jak opowiadał Borowiak - jeden z policjantów oddał strzały; Opel zatrzymał się.

Okazało się, że wewnątrz pojazdu jest pięciu nastoletnich chłopców w wieku od 14 do 16 lat z Ostrzeszowa i okolicznych miejscowości. Kierowcą samochodu był 16-latek, który zabrał samochód rodzicom, bez ich wiedzy i zgody, i wraz z kolegami urządzili sobie "rajd" po mieście i okolicy – mówił.

Najmłodszy z chłopców, 14-latek, został ranny. Policjant podkreślił, że chłopakowi od razu została udzielona pomoc, wezwano karetkę. Nastolatka przewieziono do szpitala, gdzie przeszedł zabieg chirurgiczny. Obecnie jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.

Na miejsce zdarzenia już w sobotę wieczorem został wysłany specjalny zespół kontrolny, który bada sprawę. O zdarzeniu powiadomiono też prokuraturę.