Jak dodane w piśmie, jednocześnie Ziobro z "respektem przyjmuje orzeczenie Sądu Najwyższego o oddaleniu kasacji w sprawie odmowy wydania Stanom Zjednoczonym Romana Polańskiego, oskarżonego o dokonanie szeregu czynów o charakterze seksualnym na 13-letnim dziecku".- Decyzja w tak ważnej i bulwersującej społecznie sprawie powinna zostać oceniona przez wszystkie sądowe instancje w Polsce, dlatego wniesienie kasacji – zainicjowane jeszcze przez poprzedniego Prokuratora Generalnego Andrzeja Seremeta – było celowe bez względu na ostateczne rozstrzygnięcie Sądu Najwyższego - napisano w piśmie prokuratury.

Przypomniano też, dlaczego Polański jest poszukiwany. - Jest oskarżony o pięć przestępstw o podłożu seksualnym: stosunek płciowy z 13-letnią dziewczynką, która była niezdolna do wydania zgody na taki akt wskutek podania jej środków odurzających w postaci metakwalonu i alkoholu; seks oralny z 13-letnim dzieckiem; przestępstwo sodomii przeciwko 13-letniej dziewczynce; czyn lubieżny popełniony na dziecku poniżej 14. roku życia z zamiarem wywołania podniecenia, zachęcenia i zaspokojenia żądzy, namiętności i pożądania seksualnego swojego i dziecka; stosunek płciowy z osobą poniżej 18 lat, nie będącą żoną oskarżonego - czytamy w piśmie Ziobry. 

Jak dodano, Roman Polański jest także oskarżony o przestępstwo przeciwko zdrowiu nieletniej. - Polegające na podaniu jej niedozwolonych substancji: alkoholu i środka odurzającego metakwalon, powodującego rozluźnienie mięśni i spowolnienie akcji serca. Biorąc pod uwagę drastyczność czynów zarzucanych Romanowi Polańskiemu, wniosek Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej o ekstradycję oskarżonego wymagał wszechstronnego zbadania na każdym szczeblu sądowy - dodano w oświadczeniu prokuratury. 

- Podniesione w kasacji wątpliwości Ministra Sprawiedliwości Prokuratora Generalnego wzbudził fakt, że Sąd Okręgowy w Krakowie – odrzucając w październiku 2015 roku wniosek ekstradycyjny – uznał, że zarzucane Romanowi Polańskiemu przestępstwa uległy przedawnieniu w Polsce, ale nie wziął pod uwagę, że nie doszło do przedawnienia ich karalności w Stanach Zjednoczonych Ameryki Północnej. A to, zgodnie z umową o ekstradycji między Rzeczpospolitą Polską a USA, rodzi prawną konieczność wydania oskarżonego Stanom Zjednoczonym - informuje polski urząd.

Ziobro uważa też, że "sąd błędnie przyjął, że Roman Polański poniósł konsekwencje ewentualnej kary, spędzając w 1977 roku 42 dni w więzieniu w USA, a także poprzez areszt tymczasowy i domowy w Szwajcarii w 2009 roku". - Aresztowanie Romana Polańskiego w Szwajcarii było bowiem następstwem jego ucieczki za granicę przed amerykańskim wymiarem sprawiedliwości i unikania przez niego odpowiedzialności karnej, a nie karą za przestępstwa, o które jest oskarżony. Sąd Okręgowy w Krakowie niesłusznie uznał także, że w USA może dojść do jego nieludzkiego i poniżającego traktowania, wskazując na rzekomo fatalne warunki w amerykańskich aresztach śledczych i niewystarczającą opiekę medyczną. Stwierdził ponadto, że ewentualna ekstradycja oskarżonego – będąca w istocie konsekwencją czynów, o które jest oskarżony – naruszy jego prawo do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego, ponieważ zostanie narażony na rozłąkę z rodziną - napisano w oświadczeniu prokuratury. 

Decyzja Sądu Najwyższego jest ostateczna. - Zgodnie z zasadami prawa wymaga poszanowania - podkreślono na koniec oświadczeniu.