W ubiegłym tygodniu, Pinior wraz z 10 osobami, został zatrzymany przez CBA. Prokuratura wnioskowała o areszt b. senatora, ale sąd się na to nie zgodził.

W niedzielę we wspólnym programie radia Zet oraz Polsatu News, b. senator podkreślił, że chce być traktowany w tej sprawie jak wszyscy obywatele. - Biorąc pod uwagę wielkość tego zarzutu - do którego ja się nie przyznaję oczywiście - to nie miało sensu używać tych środków, których użyto przeciwko mnie. Po prostu te środki były niesymetryczne w stosunku do tej sprawy - ocenił.

Zdaniem Piniora potraktowano go inaczej, niż "potraktowano by innego obywatela w tej sprawie". Według niego działania CBA miały pokazać "siłę i moc w stosunku do obywatela".

Pytany, czy złoży zażalenie na formę zatrzymania przez CBA, poinformował, że takie zażalenie zostało już złożone. - Chodzi o różne elementy tej sytuacji. Tak to jest generalnie zażalenie na to zatrzymanie - wyjaśnił. - Można to było zrobić bez tego show - ocenił.

- Jednak ta szósta rano, te prawie trzy dni na koszt Skarbu Państwa, wydaje mi się, były niepotrzebne. Bez sensu - powiedział. Zapewnił, że stawiłby się "oczywiście" na wezwanie. - To jest oczywiste, przecież ja mieszkam w Polsce, pracuję w Polsce, we Wrocławiu, jestem bardzo łatwo dostępny dla kogokolwiek - dodał.

Według b. senatora zarzuty, które mu przedstawiono są "nieuzasadnione". - Nie popełniłem tych czynów - podkreślił. Ocenił, że prokuratura "stanęła na gruncie pewnego scenariusza, który (...) jest nieprawdziwy".

Józef Pinior jest podejrzany o przyjęcie wiosną zeszłego roku 40 tys. zł za załatwienie w instytucjach państwowych i samorządowych korzystnego rozstrzygnięcia spraw biznesmena inwestującego na Dolnym Śląsku; śledczy zarzucają mu także przyjęcie 6 tys. zł łapówki za podjęcie się załatwienia koncesji na wydobywanie kopalin oraz powoływanie się na wpływy w instytucjach państwowych i samorządowych.

Główna część materiału dowodowego zbierana była w tej sprawie za czasów poprzedniej ekipy - koalicji PO-PSL; gdy szefem CBA był Paweł Wojtunik.

B. senatorowi grozi do 8 lat więzienia. Pinior nie przyznał się do zarzutów, odmówił składania wyjaśnień.

Poznański sąd rejonowy nie uwzględnił wniosków prokuratury o zastosowanie wobec niego i dwóch pozostałych w sprawie podejrzanych aresztu. Nie zastosował też wobec nich żadnych innych środków zapobiegawczych.

Józef Pinior to jeden z historycznych liderów dolnośląskiej "Solidarności" w latach 80. Po 1989 r. był związany z różnymi formacjami lewicowymi; w latach 1998-99 był wiceszefem Unii Pracy. W 2004 r. z ramienia Socjaldemokracji Polskiej dostał się do Parlamentu Europejskiego. W 2011 r. jako bezpartyjny kandydat został senatorem z listy PO. Zarówno w PE, jak i w Senacie angażował się m.in. w wyjaśnianie sprawy więzień CIA w Polsce. W 2015 r. przegrał w wyborach do Senatu.