Sąd Okręgowy w Warszawie kontynuował rozpatrywanie wniosku Boguckiego, który żąda od Skarbu Państwa 9 mln zł zadośćuczynienia za to, że w związku z zarzutami w sprawie Papały przesiedział 9 lat w areszcie w "permanentnej izolacji" ze statusem więźnia niebezpiecznego. 30 stycznia strony mają wygłosić mowy końcowe; być może zapadnie wyrok.

Bogucki został doprowadzony do SO z więzienia, gdzie odbywa wyrok 25 lat pozbawienia wolności za udział w zabójstwie w 1999 r. szefa gangu pruszkowskiego Andrzeja Kolikowskiego, ps. "Pershing". Mówił sądowi o swych krzywdach i cierpieniach psychicznych, jakie mu wyrządzono, "wikłając w sprawę Papały".

Areszt miał charakter "wydobywczy" i wiązał się z poczuciem olbrzymiego zagrożenia - oświadczył.

Dodał, że przez pewien czas w celi, w której przebywał, "nie miał miejsca na rozprostowanie rąk, a kolanami dotykał drugiej ściany". - Były to warunki uwłaczające godności człowieka - oświadczył. Podkreślił, że gdy uchylono mu areszt do sprawy Papały, warunki w areszcie poprawiły się, np. dostał pierwsze po 12 latach "bezdozorowe widzenie". - Mam świadomość, że ciąży na mnie wyrok za bardzo ciężkie przestępstwo, ale nie potrafię ludzkimi słowami wyrazić tego, czego doświadczyłem w związku z aresztem w sprawie Papały w aspekcie psychicznym i psychologicznym - powiedział Bogucki.

Po uniewinnieniu w sprawie Papały Bogucki zażądał od Skarbu Państwa w sumie 22,5 mln zł: 9 mln zł zadośćuczynienia za krzywdy związane z aresztowaniem do sprawy Papały oraz 13,5 mln zł odszkodowania w związku z utratą kontroli nad majątkiem spółki, której Bogucki był udziałowcem.

Początkowo wniosek ten badał Sąd Okręgowy w Katowicach, który w 2015 przyznał mu 1,1 mln zł zadośćuczynienia i oddalił żądanie odszkodowania. W tym samym roku Sąd Apelacyjny w Katowicach uchylił jednak decyzję SO o przyznaniu zadośćuczynienia oraz prawomocnie utrzymał odmowę odszkodowania.

SA uznał, że areszt w sprawie Papały - wobec uniewinnienia - był oczywiście niesłuszny, ale nie miał znaczenia dla wolności Boguckiego, który był wcześniej aresztowany w sprawie "Pershinga". Według SA roszczenie o zadośćuczynienie przysługuje mu tylko w tym zakresie, w jakim rekompensowałoby krzywdę, której by nie poniósł, nie będąc aresztowany do sprawy Papały. SA przekazał wtedy sprawę warszawskiemu SO.

W sądzie w Katowicach pełnomocnicy Boguckiego przekonywali, że w związku z nadaniem mu statusu "N", Bogucki poddawany był represjom, które ich zdaniem przybierały formę "tortur XXI wieku". Jak mówili, przez liczne kontrole i włączanie światła nocą, ich klient był pozbawiany snu, puszczano mu głośną muzykę i skazano na samotność w jednoosobowej celi, co w efekcie doprowadziło do stanów lękowych i myśli samobójczych.

W postępowaniu w Katowicach prokuratura domagała się oddalenia roszczenia w całości. Według niej, nawet gdyby w sprawie Papały wobec Boguckiego nie stosowano aresztu i tak nie byłby na wolności, bo równocześnie był aresztowany, a później skazany za zabójstwo "Pershinga".

W sprawie "Pershinga" Bogucki został aresztowany w 2001 r. W sprawie Papały areszt wobec niego stosowano od lutego 2003 r. do kwietnia 2012 r. W 2003 r. skazano go w sprawie "Pershinga" (co stało się prawomocne w 2004 r.).

W 2009 r. warszawska prokuratura skierowała oskarżenia przeciwko Andrzejowi Z. ps. "Słowik" i Boguckiemu, zarzucając im m.in. nakłanianie do zabójstwa Papały, zastrzelonego w Warszawie w 1998 r. W 2013 r. warszawski SO obu uniewinnił, krytycznie oceniając wiele działań organów ścigania w sprawie, a dowody uznając za "kruche". Wyrok ten stał się prawomocny - prokuratura nie apelowała.

Obecnie przed warszawskim SO trwa kolejny proces ws. zabójstwa Papały, o co łódzka prokuratura oskarżyła Igora M., ps. Patyk. Według prokuratury miał on zastrzelić Papałę w trakcie próby kradzieży jego auta, a b. szef policji był przypadkową ofiarą złodziei samochodów.

Bogucki w latach 90. był znanym na Śląsku przedsiębiorcą handlującym samochodami. W 2001 r. zatrzymano go w Meksyku, jako poszukiwanego ws. zabójstwa "Pershinga". Meksyk wydał Boguckiego Polsce.