Wcześniej to słuchacze szkoły sami wybierali motto lub patrona na dany rok ("Państwo prawa", Eugeniusz Kwiatkowski, Robert Schuman, Ignacy Paderewski, Stefan Starzyński, Bronisław Geremek, Tadeusz Mazowiecki, Tadeusz Kościuszko). Teraz decydująca była decyzja Sejmu. Ten głosami posłów PiS, Kukiz’15 i PSL, zdecydował, że Krajowa Szkoła Administracji Publicznej będzie nosić imię Lecha Kaczyńskiego, informuje Gazeta.pl.

- PiS chce wszystko, co jest istotne i godne upamiętnienia w Polsce, nazywać imieniem Lecha Kaczyńskiego - mówił podczas posiedzenia Rafał Grupiński z PO. Platforma chciała, by szkole patronował Tadeusz Mazowiecki.

- Absolwenci pierwszego rocznika promocji KSAP mieli olbrzymie kłopoty ze znalezieniem pracy w administracji rządowej. Tym, który podał rękę absolwentom, był - dziś świętej pamięci prezydent prof. Lech Kaczyński. Wtedy był prezesem NIK. To jest fakt nie do zbicia, to jest fakt, który decyduje o tym, że prezydent Lech Kaczyński jest odpowiednim patronem dla KSAP – kwitował z kolei Mariusz Błaszczak, minister spraw wewnętrznych.

Krajowa Szkoła Administracji Publicznej została utworzona przez rząd Tadeusza Mazowieckiego w maju 1990 r., pierwsi słuchacze zaczęli studia w 1991 r. Jest wzorowana jest na francuskiej Ecole Nationale D'administration. Zadaniem uczelni jest kształcenie nowoczesnej i apolitycznej służby cywilnej oraz urzędników wyższego szczebla. Podlega premierowi. Nauka w niej trwa 18-20 miesięcy i jej częścią są staże zagraniczne. Duży nacisk kładzie się też na intensywną naukę języka obcego. Źródło: Gazeta.pl