"Hoss" ma zarzuty związane z oszustwami metodą na wnuczka na łączną kwotę blisko 3 mln złotych; jego ofiarami były starsze osoby, także mieszkające w Niemczech, Austrii, Szwajcarii. Hoss przyznał się do winy. Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa nie uwzględnił wniosku prokuratury o jego tymczasowe aresztowanie, zastosował poręczenie majątkowe w wysokości 300 tys. zł i dozór policji.

Przestępca, który grasuje ze swoją szajką w całej Europie, okradając starszych ludzi z oszczędności ich życia, nie powinien się dłużej cieszyć wolnością - podkreślił dla PAP minister sprawiedliwości, odnosząc się do decyzji sądu.

Jego zdaniem decyzja warszawskiego sądu naraża na fiasko pracę śledczych z kilku krajów, którzy usiłowali go schwytać przez półtora roku. A gdy to się w końcu udało, warszawski sąd puszcza go wolno. Taka decyzja jest niezrozumiała. Zapłacenie 300 tysięcy złotych poręczenia nie jest żadną gwarancją, że oszust znowu nie ucieknie i nie będzie nadal krzywdzić ludzi. Co to dla niego za suma przy około trzech milionach, które metodą na wnuczka wyłudził od bezbronnych ofiar - dodał Ziobro.

Rzecznik warszawskiej prokuratury okręgowej Michał Dziekański poinformował w poniedziałek PAP, że prokuratura odwoła się od decyzji sądu. Prokuratura uważa, że w tym przypadku należy stosować tymczasowe aresztowanie, "bo zachodzi tutaj obawa matactwa, ukrywania się, a równocześnie zarzucone czyny zagrożone są surową karą".

Także prokuratura Krajowa w poniedziałkowym komunikacie poinformowała, że "po konsultacji z prokuratorem generalnym Zbigniewem Ziobro, Prokuratura Okręgowa w Warszawie niezwłocznie złoży zażalenie na wczorajsze postanowienie sądu rejonowego, który nie zastosował tymczasowego aresztowania wobec podejrzanego Arkadiusza Ł.".

Mężczyźnie zostały przestawione zarzuty oszustw mienia znacznej wartości. Grozi mu za to do 10 lat pozbawienia wolności. Zatrzymanie Ł. ma związek z rozbiciem zorganizowanej grupy oszustów wykorzystujących metodę "na wnuczka", działających w Niemczech, Szwajcarii i Austrii.

W ubiegłym roku policjanci warszawskiego CBŚP zatrzymali kilkanaście osób powiązanych z "Hossem", które trudniły się oszustwami na wnuczka w Niemczech, Szwajcarii i Austrii.

W czerwcu 2015 r. w związku z licznymi przestępstwami, do których dochodziło w Niemczech, Austrii i Szwajcarii został powołany międzynarodowy zespół śledczy składający się z policjantów CBŚP i polskich prokuratorów w Warszawie, a ze strony niemieckiej ich odpowiedników w Monachium. W ciągu niespełna 1,5 roku funkcjonariusze CBŚP we współpracy z policją niemiecką zatrzymali 22 osoby.

Obrona Arkadiusza Ł. ps. Hoss, zapewnia, że mężczyzna wielokrotnie chciał współpracować z organami ścigania i deklarował złożenie wyjaśnień.